Dawid S. wyjaśnia: „Komentarz napisałem pod wpływem leków, świnka wypadła z okna sama”
W czasie obławy na Tadeusza D. w Limanowej krakowianin Dawid S. napisał kontrowersyjny komentarz, w którym kibicował ściganemu i chciał, by ten zlikwidował jak najwięcej policjantów. Błyskawicznie zareagował na to związek małopolskich policjantów i złożył zawiadomienie do prokuratury. Policja zatrzymała Dawida S. kilka dni później. Obecnie toczy się przeciwko niemu postępowanie prokuratorskie.
Wyjaśnienia
Po naszym tekście napisał do nas, wyjaśniając swoje zachowanie. – Jako ratownik medyczny pracuję od 12 lat, nigdy zawodowo nie było na mnie skargi. Jestem profesjonalistą. Ze względu na długi od 2022 roku leczę się na depresję i alkoholizm. Brałem L4 na leczenie, ale nigdy nie zostałem z pracy wyrzucony. Teraz od sierpnia nie pracuję, gdyż pracodawca, prywatny ośrodek uzależnień, rozwiązał ze mną umowę ze względu na nawrót silnej depresji – mówi.
Uważa, że sprawa z komentarzem i późniejszym zatrzymaniem jest związana z próbą ukrycia przez policję swoich niepowodzeń. Sama treść komentarza miała powstać „w rzucie choroby i pod wpływem leków”.
– Zrobili wielką pokazówkę, spektakularne zatrzymanie nad Zalewem Nowohuckim, przeszukali mieszkanie, w którym nie znaleźli nic zabronionego, oraz wozili mnie po kilku szpitalach i wykupowali mi leki, aby osadzić mnie na noc w PDOZ. Następnego dnia prokurator mnie puścił, kierując na badania sądowo-psychiatryczne w sierpniu – twierdzi Dawid S.
Kwestia świnki i leczenia
– Świnka natomiast wypadła sama, gdyż na poddaszu są okna na poziomie podłogi – mówi.
– Poszliśmy spać po obiedzie, zażywszy leki przeciwlękowe i uspokajające ze względu na stresującą sytuację. Świnka była w kojcu, ale nasza dobermanka otworzyła go łapą, więc świnka uciekła i przedostała się na drugą stronę mieszkania. Ponieważ mieszkamy na poddaszu, okna w mojej sypialni w tak upalne dni są otwarte na oścież, gdyż temperatura w mieszkaniu sięga 35 stopni. Okna na poddaszu są praktycznie na poziomie podłogi. Zdarzył się nieszczęśliwy wypadek i zwierzątko wypadło. Nie widzieliśmy tego, spaliśmy. Obudziła nas policja, mocno waląc w drzwi – opowiada.
Jak dodaje, po tym zdarzeniu on i jego partner mierzą się z atakami sąsiadów.
– Po tym incydencie mieszkańcy naszego osiedla atakują nas z partnerem wulgarnie i fizycznie, wyzywają, nawołują do samosądu i zbiorowej przemocy. Komisariat VIII Policji przyjął dwa zawiadomienia o groźbach karalnych. Natomiast grupa osób na Facebooku udostępnia mój adres, zdjęcia i nawołuje do samosądu – stwierdza.
– Nikt nie chce zainteresować się tym, jak bardzo jesteśmy zaszczuci i atakowani. Partnera z myślami samobójczymi zabrała już karetka. Może dojść do tragedii. Ja leczę się psychiatrycznie i w poradni uzależnień i dobrowolnie chcę iść na oddział specjalistyczny do Szpitala Babińskiego, ponieważ mój stan jest poważny – kończy.
Obie te sprawy wyjaśnia prokuratura.