Defensywa (z) Miedzi za mocna dla krakowskiej Wisły

Beniaminek okazał się za mocny dla krakowskiej Wisły. Szybkie dwa gole i konsekwentna gra w obronie sprawiły, że to piłkarze Miedzi Legnica mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Po dotkliwej porażce w Gdyni, Wisła niewątpliwie w Legnicy chciała zaprezentować się lepiej, jednak już pierwszy kwadrans zadecydował o wyniku. – Mecz ułożył się dla nas bardzo niedobrze. Po kilkunastu minutach przegrywaliśmy 0:2. Później nie mogliśmy sforsować dobrze zorganizowanej obrony Miedzi – mówił po spotkaniu trener Białej Gwiazdy Maciej Stolarczyk.

W Legnicy Wisła musiała radzić sobie bez kontuzjowanych Vullneta Bashy i Kamila Wojtkowskiego oraz pauzującego za żółte kartki Marcina Wasilewskiego. W miejsce Bashy zagrał Patryk Plewka. – Jednym z pozytywów tego spotkania jest dobra postawa Patryka. Zrealizował zadania, które mu powierzyliśmy. Dobrze prezentował się na treningach, dlatego zagraliśmy w takim zestawieniu – podkreślił szkoleniowiec.

Na ławce usiadł Dawid Kort, który na murawie pojawił się dopiero w drugiej połowie. Opiekun Wisły ten wybór uzasadniał tak, że Kort miał być tym, który odmieni losy meczu. Było blisko, gdyż po jego zagraniu piłka wpadła do bramki, jednak zawodnik Wisły był na ofsajdzie.

Drużyna kompletna

Miedź Legnica wykorzystała dwie niezłe kontry na początku spotkania, a następnie kapitalnie grała w defensywie. – W tym meczu, a także w ostatnim czasie ta drużyna była jednością - na treningach, w szatni i na boisku. Zrealizowaliśmy założenia taktyczne i zostaliśmy nagrodzeni za upór – cieszył się z wyniku trener gospodarzy Dominik Nowak, podkreślając równocześnie, że jego drużyna w stu procentach zrealizowała założenia, a dodatkowo poszczególni zawodnicy bardzo dobrze się asekurowali i uzupełniali. –  Nie mieliśmy słabych punktów. W końcu przyszło przełamanie. Tym samym nie kończy się historia Miedzi w ekstraklasie – zakończył szkoleniowiec.

REKLAMA