Demolka w wykonaniu Wisły Kraków!
"Nokaut" i "ciężkie lanie" pasują do tego, czego byliśmy świadkami na stadionie Cracovii. W rewanżowym spotkaniu CLJ Wisła Kraków rozbiła Pasy aż 10:0 (4:0)! Tym samym Biała Gwiazda po raz dziesiąty w historii zdobyła mistrzostwo Polski juniorów starszych.
Mecz w zasadzie rozstrzygnął się w pierwszych dziesięciu minutach pierwszej połowy. Już na początku próbkę swoich umiejętności pokazał Tomasz Zając, który zabawił się obrońcami w polu karnym, ale strzelił obok bramki. Jednak kolejna akcja zakończyła się już bramką gości.
Z rzutu rożnego przed szesnastkę zagrał Tomasz Zając. Tam dopadł do niej Kuczak, zdecydował się na strzał, piłka odbiła się jeszcze od obrońcy Pasów i zaskoczyła bezradnego Kobyłkę. Cracovia nie zdążyła się otrząsnąć po pierwszym golu, a w 9 minucie było już 0:2. Do prostopadłego podania doszedł Kuczak i nad bramkarzem posłał futbolówkę do siatki. Gospodarze w pełni kontrolowali przebieg meczu. Grali wysokim pressingiem i bardzo ofensywnie, czemu nie potrafili przeciwstawić się podopieczni Pawła Zegarka. W 27 minucie Kuczak miał na swoim koncie klasycznego hat-tricka, wykorzystując bezbłędnie podanie od Bartłomieja Kolanko. Potem w poprzeczkę huknął Szywacz. Cracovia próbowała po raz kolejny grać długimi piłkami, które nie przynosiły żadnych efektów. W 42 minucie Kamiński pięknym centrostrzałem podwyższył na 0:4.
Masakry ciąg dalszy
Po zmianie stron na listę strzelców uderzeniem głową wpisał się Żemło po dośrodkowaniu Kościelniaka. W 52 minucie z bramkarzem i obrońcami Pasów zabawił się Tomasz Zając i wpakował piłkę do pustej bramki na 0:6. Wiśle było jednak ciągle mało, a z zawodników gospodarzy całkowicie uszło powietrze. Pięć minut później znowu zabłysnął napastnik Białej Gwiazdy. Tym razem miękką podcinką w stylu Tomasza Frankowskiego strzelił na 0:7. Kolejne dwie minuty znowu przyniosły bramkę dla gości. Kościelniak piętą przedłużył dośrodkowanie, a formalności dopełnił Marszalik. Po 60 minutach mieliśmy więc nokaut na Kałuży. W 62 minucie Cracovia musiała grać w osłabieniu po czerwonej kartce dla Dudka. W 71 minucie Zając skompletował hat-tricka wykorzystując rzut karny po faulu na Marszaliku. To nie był jednak koniec fatalnego dnia dla piłkarzy Pasów. Dzieła zniszczenia po koronkowej akcji dokończył Lech mocnym strzałem z okolic jedenastu metrów. Cracovia kończyła mecz w dziewiątkę. W 80 minucie za faul poza polem karnym „czerwień” ujrzał Kobyłka. Trener gospodarzy wykorzystał wcześniej limit zmian i w bramce musiał stanąć Bartosz, a więc zawodnik z pola. Wisła w ostatnich minutach spuściła z tonu i mecz zakończył się nokautem 0:10.
Po meczu powiedział:
Czesław Michniewicz (trener, komentator finału CLJ): Naprawdę musiałoby się dużo wydarzyć, żeby Cracovia została mistrzem Polski, ale to jest sport i wszyscy z drużyny na to liczyli. Nawet sam nie wiem jak to się stało, że doszło do takiego wyniku. Patrząc na Wisłę powiedzieć można, że ma w składzie więcej zawodników, którzy mogą coś osiągnąć w przyszłości w seniorskiej piłce, czego nie mogę rzec o Cracovii. Wisła wygrała zasłużenie i na pewno kilka nazwisk zostało w mojej głowie.
Cracovia–Wisła Kraków 0:10 (0:4)
0:1 Kamil Kuczak, 7 min
0:2 Kamil Kuczak, 9 min
0:3 Kamil Kuczak, 27 min
0:4 Dawid Kamiński, 42 min
0:5 Piotr Żemło, 48 min
0:6 Tomasz Zając, 52 min
0:7 Tomasz Zając, 57 min
0:8 Grzegorz Marszalik, 59 min
0:9 Tomasz Zając (k), 71 min
0:10 Przemysław Lech, 78 min
Żółte kartki: Ceglarz, Barczuk (Cracovia), T. Zając, Żemło, Gulczyński, Bartosz (Wisła)
Czerwona kartka: Dudek, 62 min, Kobyłka, 80 min (Cracovia)
Cracovia: Kobyłka - Moskal, Barczuk, Bartosz, Kapera (46 min - Król), Dudek, Gala, Panek (46 min - Kiebzak), Szewczyk, Ceglarz (46 min - Szymczak), Surma (62 min - Klimczyk)
Wisła: M. Zając - Kolanko (64 min - Bartosz), Żemło, Bierzało, Szywacz - Kościelniak, Lech, Kamiński (59 min - Marszalik), Gulczyński, Kuczak (82 min - Janur) - T. Zając (74 min - Wąsikowski)
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
Pierwszy mecz: 2:1 dla Wisły