"Diabeł" wraz z innymi artystami chce zmienić przepisy o parku kulturowym

Rafał Śpiewak, odgrywający na Rynku rolę „diabła” chciałby, aby urzędnicy nie mogli w tak dużym stopniu ingerować w twórczość artystów ulicznych. W tym celu zamierza przygotować odpowiednią petycję. – Ludzie nie mogą uginać się pod naciskiem „urzędasów”. Wierzę, że społeczeństwo udzieli mi głosu poparcia – przekonuje.

Przypomnijmy, że kilka dni temu media obiegła informacja, że postacie „diabła” i „śmierci” mają opuścić krakowski rynek z powodu obrażania uczuć religijnych niektórych mieszkańców i turystów.

CZYTAJ TEŻ: "Diabeł" i "śmierć" znikają z Rynku Głównego

Rafał Śpiewak jednak nie przejął się zbytnio urzędniczym zakazem i nadal prezentuje swoją „diabelską” rolę pod kościołem Mariackim. Wczoraj zorganizował mini-pokaz: wychodząc z pudła, przywitał publiczność słowami: „Wiecie, że tu jestem, ale nie mogę się pokazywać”. Po odegraniu kilku scenek rozdał widzom „zakazane” owoce w postaci jabłek.

Jak tłumaczy w rozmowie z LoveKraków.pl, najbardziej przejmuje go fakt, że został lekceważąco potraktowany przez urzędników, do których nie przemawiały jego racje o wolności artystycznej. – Czułem się tak, jakby mnie z góry zaszufladkowano do gorszej kategorii z napisem „występuje na ulicy, więc nie trzeba się z nim liczyć”. A ja właśnie chcę pokazać, że wspólnie z innymi artystami i poparciem mediów, i społeczeństwa jestem w stanie zmienić te absurdalne urzędnicze decyzje – mówi.

Jako że obecnie „diabeł” występuje nielegalnie, 26 lipca ma przesłuchanie na policji z powodu popełnionego wykroczenia. – Czy już mam czuć się jak przestępca? – pyta Rafał Śpiewak. W najbliższym czasie zamierza skonsultować się z prawnikami w sprawie petycji oraz przedstawić społeczeństwu jej szczegółowe założenia.