"Diabeł" z Rynku walczy z urzędnikami... satyrą
Aktor, który wciela się w rolę Diabła pod kościołem Mariackim w niedzielę kontynuował swego rodzaju krucjatę przeciw urzędnikom używając satyry. Nie obyło się także bez poważniejszego tematu, związanego z niedawnym morderstwem na ul. Grodzkiej.
„Diabeł”, czyli Rafał Śpiewak przygotował blisko 10-minutowy program satyryczny, w którym wyśmiewa urzędników i zwraca uwagę na problemy, jakie mają uliczni artyści w związku z wprowadzeniem Parku Kulturowego Stare Miasto i tym samym licencjonowaniu artystów chcących występować na jego obszarze. Dostało się także ogólnopolskim politykom.
Przypomnijmy, że w lipcu do Wydziału Spraw Administracyjnych wpłynęły pisemne protesty, w których mieszkańcy przekonywali, że obecność "diabła" na Rynku Głównym przed Bazyliką Mariacką obraża ich uczucia religijne i powoduje strach wśród dzieci.
– Artysta, który do tej pory prezentował postać m.in. diabła złożył wniosek na występy w Rynku w okresie 8-30 czerwca 2013 roku w roli "czerwonego diabła" i "szalonego kapelusznika". Uzyskał zgodę na prezentację w tym terminie tylko tej drugiej postaci z uwagi na pisemne protesty przeciwko obecności diabła na Rynku Głównym, które wpłynęły do Wydziału Spraw Administracyjnych – stwierdziła wtedy Kinga Sadowska z UMK.
Rafał Śpiewak otrzymał od urzędników informację, że podjęli taką decyzję ze względów właśnie na protesty i nie jest to żadna firma ograniczania swobody wypowiedzi artystycznej. Jak przekonuje Urząd Miasta, w przyszłości możliwe jest ponowne dopuszczenie prezentacji postaci "diabła".
– Artyście wyjaśniono, że zamiarem miasta nie jest ograniczanie swobody wypowiedzi artystycznej, ale dbałość o to, aby w Rynku Głównym wszyscy mieszkańcy i turyści czuli się dobrze, aby nic ich nie obrażało, ani nie wywoływało lęku. A ponieważ takie głosy się pojawiły, nie można ich lekceważyć – powiedziała Kinga Sadowska.
Artystom prezentującym sporne postacie zaproponowano również inną lokalizację na płycie Rynku, jednak jak się dowiedzieliśmy, nie byli nią zainteresowani. Do Urzędu nie wpłynął również wniosek o przedłużenie pozwolenia na występy, które wygasło z końcem czerwca. Jednak Rafał Śpiewak nie złożył broni. Chciałby, aby urzędnicy nie mogli w tak dużym stopniu ingerować w twórczość artystów ulicznych. W tym celu zamierza przygotowuje odpowiednią petycję. – Ludzie nie mogą uginać się pod naciskiem „urzędasów”. Wierzę, że społeczeństwo udzieli mi głosu poparcia – przekonuje.