Dlaczego doszło do dramatu przy ulicy Fredry? „Koniec był koszmarny. Zranił się, było dużo krwi”

Śledczy sprawdzają, dlaczego doszło do dramatycznych zdarzeń w budynku przy ulicy Fredry. Ojciec zabarykadował się tam z synem. Interweniowała policja.

W sobotę ok. godz. 4:30 na jednej z ulic w Nowej Hucie 55-letnia kobieta, podczas spaceru z psem, została zaatakowana przez męża. Trafiła do szpitala, natomiast 54-latek uciekł do swojego mieszkania w Podgórzu i zabarykadował się. Pisaliśmy o tym TUTAJ.