Dlaczego Elżbieta Filipiak zrezygnowała z funkcji prezesa? List mówi wszystko
Decyzja Elżbiety Filipiak kończy symboliczny etap w historii „Pasów”, w którym klub był nierozerwalnie kojarzony z rodziną Filipiaków. Jak podkreśla ustępująca prezes, Cracovia nigdy nie była dla niej jedynie „projektem biznesowym”, lecz życiową pasją i spuścizną po zmarłym mężu, Januszu Filipiaku.
„Nie mogę firmować tego w sposób połowiczny”
Skąd więc taka decyzja? Głównym powodem dymisji jest brak możliwości porozumienia w kwestii zarządzania klubem.
– Moja decyzja wynika z poczucia odpowiedzialności za spuściznę, którą przyszło mi współtworzyć i której nie mogę firmować w sposób połowiczny. W obecnym układzie zarządczym nie dysponuję narzędziami pozwalającymi realizować wizję rozwoju klubu w sposób spójny, odpowiedzialny i zakorzeniony w realiach, w jakich Cracovia funkcjonuje. Wyłącznie w taki sposób – w moim przekonaniu – powinien być prowadzony najstarszy klub piłkarski w Polsce – stwierdza.
Konflikt o tempo i kierunek zmian
Z oświadczenia wynika, że zarząd nie dogaduje się w kwestiach finansowych i sportowych. Filipiak sugeruje, że obecne tempo i metody działania nie gwarantują stabilności, której wymaga klub o takiej tradycji.
Jak dodaje, standardy, do których przyzwyczajona była przez lata, są obecnie zagrożone. – Nie chcę firmować decyzji, które nie dają gwarancji długofalowego dobra Cracovii, ani standardów pracy, do których przez lata byliśmy przyzwyczajeni – czytamy.
Mimo rezygnacji, Elżbieta Filipiak zapowiada, że pozostaje mniejszościowym akcjonariuszem i wiernym kibicem. Jak podkreśliła, zbliżający się jubileusz 120-lecia istnienia klubu, powinien być momentem jedności, a nie wewnętrznych sporów.