Dlaczego niektóre galerie handlowe świecą pustkami?

Od około czterech lat wskaźnik powierzchni niewynajętej w krakowskich centrach handlowych waha się pomiędzy 3,5 a 5%. Są jednak obiekty, w których chętnie lokują się najemcy, jak i takie, które omijają szerokim łukiem.  Co wpływa na ich zainteresowanie centrami handlowymi w Krakowie?

Aktualnie w Krakowie mamy 15 dużych obiektów handlowych, w których średni poziom pustostanów wynosi 3,7%. Jest to wynik zbliżony do Poznania i aglomeracji katowickiej. W tych trzech regionach znacząco powiększyła się w ostatnich dwóch latach dostępna powierzchnia handlowa i nie została jeszcze całkowicie wchłonięta przez rynek. Niezmiennie największym zainteresowaniem cieszą się centra handlowe w Warszawie. W stolicy wskaźnik pustostanów nie przekracza 2%.

Istotna lokalizacja i pomysł

Patrycja Dzikowska z firmy Cushman & Wakefield zauważa, że najważniejszym czynnikiem, który odpowiada za sukces przy budowie centra handlowego, jest lokalizacja. Zwraca uwagę, że do niektórych obiektów ustawia się kolejka najemców, inne zaś mają problem, aby wypełnić niezagospodarowane przestrzenie. Docenia również metamorfozę, jaką przeszły starsze krakowskie obiekty handlowe, które mimo upływu kilkunastu lat, nadal cieszą się zainteresowaniem klientów.

– Nie dziwi wiodąca pozycja Galerii Krakowskiej, gdzie na wolne lokale oczekuje kolejka chętnych. Warto też podkreślić stabilną sytuację w obiektach, które można zaliczyć do tzw. starszej generacji, posiadające ugruntowana pozycję w swoim segmencie rynkowym. Ich właściciele i zarządcy uważnie obserwują rynek i starają się reagować na zmiany w otoczeniu. Dobrym przykładem takich obiektów są Zakopianka, M1 czy Centrum Handlowe Czyżyny – wyjaśnia.

Zdaniem Katarzyny Michnikowskiej z Colliers International, atutem Krakowa jest dobrze zrównoważony popyt i podaż. Nasze miasto nie musiało zmagać się z problemem, gdy w krótkim okresie czasu powstało wiele obiektów handlowych, których nie sposób zagospodarować. – Obiekty te wchodziły na krakowski rynek systematycznie. Jest to lepsze rozwiązanie, dzięki któremu rynek jest bardziej stabilny. Popyt na powierzchnie handlowe nadal utrzymuje się na dobrym poziomie, choć są też budynki, które cierpią z powodu pustostanów – tłumaczy.

Potrzeba doświadczenia

– Trzeba podkreślić, że zarówno przygotowanie nowego projektu, jak i obrona pozycji obiektu istniejącego, wymagają szczegółowych analiz rynkowych, koncepcyjnych i dużego doświadczenia, którego nie zawsze wystarcza deweloperom czy właścicielom nieruchomości. Nadzwyczaj wymagające otoczenie rynkowe, zarówno w aspekcie konkurencji, jak i trendów konsumenckich, ostro weryfikuje wszystkie popełnione błędy – podsumowuje Patrycja Dzikowska.