Do siedmiu razy sztuka. Edyta Kowalska przewodniczącą Rady Miejskiej w Tarnowie

Problem obsady fotela przewodniczącego Rady Miejskiej rozwiązany. Za siódmym podejściem wybrano na te funkcję Edytę Kowalską z KO. Losy głosowania ważyły się do ostatniej chwili.

Finał dwumiesięcznych przepychanek wokół obsady stanowiska przewodniczącego rady rozstrzygnął się o włos. W drugim głosowaniu kandydatka KO otrzymała 12 głosów. Dokładnie tyle, ile trzeba było uzyskać, by wybór był ważny.

Dwa głosy otrzymała jej kontrkandydatka Grażyna Barwacz. Osiem głosów było nieważnych.

Od rana było nerwowo

Obsada funkcji szefa tarnowskiej rady była dyskutowana w kuluarach od samego rana. Wiadomym było, że Koalicja Obywatelska zgłosi ponownie kandydaturę Edyty Kowalskiej, która dwa miesiące temu pięciokrotnie przełykała gorycz porażki.

Klub Prawa i Sprawiedliwości napinki nie miał

– Tradycyjnie zgłosimy na pierwszym podejściu kandydaturę niezawodnego Mirosława Biedronia. Choć wiemy, że polegnie – mówił przed obradami Maciej Aleksander.

Podejście pierwsze

Głosowanie w Radzie Miejskiej w Tarnowie
Głosowanie w Radzie Miejskiej w Tarnowie

Głosowanie nad wyborem przewodniczącego rozpoczęło się po godzinie 13.

W wyborcze szranki stanęło troje kandydatów. Wspomniani Edyta Kowalska i Mirosław Biedroń. Nasze Miasto Tarnów wysłało w bój wiceprzewodniczącą rady Grażynę Barwacz.

W pierwszym głosowaniu tradycyjne pyrrusowe zwycięstwo odniósł Mirosław Biedroń z PiS. Dostał 10 głosów – swojego klubu i najprawdopodobniej ze strony koła „Tak dla Tarnowa”.

Za Grażyną Barwacz solidarnie zgłosował macierzysty klub Nasze Miasto Tarnów, co przełożyło się na czteroosobowe poparcie.

Edytę Kowalską w pierwszym rozdaniu poparło ośmioro rajców.

Dogrywka i… koniec

W decydującym starciu zmierzyły się ze sobą Grażyna Barwacz i Edyta Kowalska. Prawo i Sprawiedliwość postanawiało nie zgłaszać swojego kandydata.

– Arytmetyka na tej sali jest bezlitosna. Wzniesiemy się ponad podziały. Czas zakończyć ten żenujący spektakl – argumentował Seweryn Partyński.

Gdyby kandydatura Edyty Kowalskiej ponownie została skontestowana przez większość w radzie, szykowano na jej miejsce wist z Grzegorzem Światłowskim. Ten, choć początkowo niechętny do startu, był skłonny podjąć rękawicę. Stawiał jednak warunek. Wszystko ma się rozstrzygnąć w dwóch głosowaniach.

Także wiceprzewodnicząca rady Grażyna Barwacz namawiała radnych, by niepotrzebnie nie przedłużać całej sprawy.

Tomasz Żmuda, Henryk Łabędź, Grażyna Barwacz, Grzegorz Światłowski
Tomasz Żmuda, Henryk Łabędź, Grażyna Barwacz, Grzegorz Światłowski
Łukasz Winczura/LoveKraków.pl

– Mieszkańcy już mają dość. Albo wybieramy w dwóch glosowaniach, albo przesuwamy sprawę na wrzesień – mówiła radna Naszego Miasta Tarnów.

Tuz po godzinie 14. przewodniczący komisji skrutacyjnej odczytał wynik głosowania. Edyta Kowalska – 12 głosów, Grażyna Barwacz – 2 głosy, osiem głosów nieważnych.

Przekombinowali?

Tuż po wyborze na sali zaległa cisza. Po chwili radni ruszyli z gratulacjami w kierunku nowej przewodniczącej. 

A na korytarzu bardzo żywo dyskutowali między sobą radni PiS, dla których końcowy wynik był zaskoczeniem.

Bowiem w ostatniej chwili zrodził się w głowie plan posadowienia na fotelu przewodniczącego Tomasza Żmudy z Naszego Miasta Tarnów.

Radni się naradzali, dzwonili. Tomasz Żmuda nie krył, że chętnie podjąłby się kierowania radą.

Po głosowaniu nastroje u niektórych były minorowe.

– Taka jest demokracja. Nie obrażam się, będę pracował dalej. Pani przewodniczącej gratuluję – mówił Tomasz Żmuda.

Radości z zakończenia chocholego tańca w Tarnowie nie kryła Grażyna Barwacz.

– Dobrze, że mamy to już za sobą. Wreszcie możemy skupić się na pracy a nie na politycznych układankach – stwierdziła.