„Dobra zmiana” w Wiśle Kraków
Po pięknym uderzeniu z rzutu wolnego Rafała Pietrzaka Wisła Kraków wyszła na prowadzenie 2:1 z Pogonią Szczecin i nie oddała go do końcowego gwizdka. – Bohaterem jest cały zespół – twierdzi autor bramki.
Pietrzak inauguracyjne spotkanie zaczął na ławce, na murawie pojawił się dopiero w 69. minucie, kiedy trener Dariusz Wdowczyk wpuścił go za Adama Mójtę. Już trzynaście minut później pięknym strzałem tuż obok słupka pokonał Jakuba Słowika.
– Bohaterem jest cały zespół, bo zdobyliśmy trzy punkty. Ja tylko zrobiłem swoje, chciałem dać dobrą zmianę. Fajnie, że strzeliłem, bo ćwiczę stałe fragmenty i nieźle mi wychodzą – podkreśla 24-letni zawodnik, który do Wisły trafił zimą z GKS-u Katowice.
– Nie zdziwiłem się, że wpadła bramka, ponieważ na treningu Rafał strzelał tak samo – twierdzi trener Wdowczyk.
Pietrzak nie ukrywa, że chciałby grać od początku. Na razie jednak rywalizację na lewej stronie wygrał Adam Mójta. – Była we mnie sportowa złość, że nie wyszedłem w podstawowym składzie. Odstawiam to jednak na bok, bo najważniejsza jest drużyna – mówi zawodnik Wisły.