Dobry mecz w Kielcach, ale Wisła ciągle nie potrafi wygrać

Wisła Kraków w zaległym meczu 25. kolejki ekstraklasy zremisowała z Koroną Kielce 1:1. Dla krakowian jest to tylko remis, bo w pierwszej połowie szans na strzelenie kolejnych bramek było sporo.

Wydarzenie: Ostatnie zwycięstwo Wisły Kraków miało miejsce 6 listopada minionego roku w starciu z Zagłębiem Lubin 3:1. Po dobrym meczu – bardzo dobrej pierwszej połowie, szybkiej bramce z karnego i krótkim przestoju na początku drugiej części spotkania, Biała Gwiazda zremisowała z Koroną Kielce 1:1. Gospodarze słabo weszli w mecz, lecz na drugą połowę stawili się już punktualnie, co poskutkowało wyrównującą bramką i niezłą końcówką meczu. Dla kielczan jest to drugi mecz z rzędu zakończony jednobramkowym remisem, dla Wisły natomiast jest to jedenaste spotkanie bez zwycięstwa.

Bohater: Do przerwy najlepiej na boisku prezentował się Zdenek Ondrasek. Po faulu na Czechu i rzucie karnym w pierwszej minucie Wisła zdołała wyjść na prowadzenie. Przy kolejnej jego akcji piłka obiła słupek, stwarzając niezłą sytuację dla Petara Brleka. Ondrasek był bardzo aktywny w ofensywie i uczestniczył w wielu narawdę dobrych akcjach Wisły. Swoją szansę na rozstrzygnięcie meczu miał także w drugiej połowie.

Sytuacja uległa zmianie po 45 minutach gry. Ariam Cabrera zaczął grać pierwsze skrzypce, raz co raz zmuszając do niezłej gimnastyki w bramce Michała Miśkiewicza. Hiszpan zarówno uderzał na bramkę, ale też w tempo dogrywał do kolegów. Bramkarz Wisły był w poważnych opałach. Tylko szczęście i dobry instynkt ratowały go przed utratą kolejnych bramek.

Rozczarowanie: Wisła wiosną miała mecze, gdzie strzelała jako pierwsza, a potem stwarzała sobie jeszcze kilka niezłych sytuacji bramkowych, których ostatecznie nie zdołała wykorzystać. Takie spotkania źle się dla niej kończyły. Wpierw zaledwie zremisowała z Górnikiem Łęczna 1:1, a potem przegrała z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:2. Korona w drugiej połowie słusznie więc czuła swoje szanse. Wpierw w 57. minucie uderzeniem z dystansu formę Miśkiewicza sprawdził Nabil Aankour. Dwie minuty później Marokańczyk zaliczył kapitalną asystę, podając do Ariama Cabrery. Na nieszczęście dla gości, gospodarze wzięli się do gry.

Warto zwrócić uwagę: Spotkanie w Kielcach pomiędzy Koroną a Wisłą pierwotnie miało zostać rozegrane 1 marca. Z powodu intensywnych opadów śniegu i fatalnego stanu murawy mecz nie doszedł w tym terminie do skutku. Po kilku dniach ciężkiej pracy nad wymianą nawierzchni na Kolporter Arenie piłkarze mogli zagrać na idealnie zielonej płycie.

- Wisła Kraków poprzednie spotkanie z Piastem Gliwice zakończyła rzutem karnym, którego wówczas nie wykorzystał Paweł Brożek. W Kiecach najlepszy snajper Białej Gwiazdy rozpoczął mecz na ławce, a jego koledzy już w 18 sekundzie wywalczyli kolejną jedenastkę. Zdenek Ondrasek idealnie znalazł się w polu karnym Korony i przez defensorów gospodarzy został powalony na ziemię. Do karnego podszedł Denis Popović, który pewnym uderzeniem posłał piłkę do siatki.

- Bramka przyjezdnych zadziałała elektryzująco na obie strony. Mecz miał dość szybki przebieg. Już w 10. minucie goście mogli wyjść na 2:0. Ondrasek idealnie znalazł się z piłką, którą w tempo podał do Rafała Boguskiego. Pomocnik Wisły minął dwóch obrońców, lecz zbyt długo czekał z oddaniem strzału i minimalnie przestrzelił. Korona próbowała odpowiedzieć, lecz Wisła bardzo dobrze radziła sobie w defensywie.

- Gospodarze zdołali podejść pod pole karne Wisły dopiero w 32. minucie. Po rzucie wolnym piłka poszybowała na głowę Kamila Sylwestrzaka, który zdecydował się na strzał z ostrego kąta. Futbolówka wpadła wprost w objęcia Miśkiewicza. Biała Gwiazda grała swoje. Ondrasek chwilę później popędził z piłką, lecz po jego uderzeniu piłka trafiła w słupek. Dobijać próbował jeszcze Petar Brlek, ale posłał piłkę wysoko ponad bramką.

- Po przerwie to Korona była w natarciu. Strzeliła bramkę na remis i szukała kolejnej, która pozwoliłaby zatrzymać w Kielcach pełną pulę. W 71. minucie Miśkiewicz po uderzeniu zawodnika gospodarzy instynktownie odbił piłkę, do której dopadł Radek Dejmek, lecz ten chybił. W końcówce Łukasz Sierpina minął defensywę Wisły, wbiegł w pole karne i z bliska próbował pokonać Miśkiewicza. Uderzył jednak niedokładnie i piłka pofrunęła ponad bramką.

- Ostatnie piętnaście minut było niezwykle emocjonujących. Obie strony wymieniały ciosy i gdyby nie Dariusz Trela, to Wisła mogłaby się cieszyć z drugiej bramki. Swoje sytuacje mieli Paweł Brożek po prostopadłym podaniu Ondraska, a chwilę później bramkarza gospodarzy próbował pokonać również Czech.

Korona Kielce – Wisła Kraków 1:1 (0:1)

Bramki: Cabrera (59.) - Popović (1. k)

Korona: Trela – Sylwestrzak, Wierchowcow (18. Dejmek), Diaw, Gabovs – Sierpina, Jovanović, Grzelak, Pawłowski – Przybyła (46. Aankour), Cabrera (84. Fertovs).

Wisła: Miśkiewicz – Jović, Głowacki, Guzmics, Sadlok – Brlek, Popović – Boguski, Wolski (66. Brożek), Małecki – Ondrasek.

Żółte kartki: Diaw (56.) – Boguski (51.), Sadlok (85.)

Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)