Domowy ogród, który podlewa się sam. Studenci PK wymyślili system inteligentnych doniczek
Problem znają wszyscy właściciele roślin – tygodniowy wyjazd, a po powrocie doniczki witają nas smętnymi liśćmi. Studenci Politechniki Krakowskiej znaleźli na to rozwiązanie. W ramach Koła Naukowego Fizyków „KWARK” stworzyli GARD-EN – system inteligentnych doniczek, które same mierzą wilgotność gleby, sprawdzają nasłonecznienie i w razie potrzeby… uruchamiają pompę wody.
Ogród w aplikacji
System jest prosty w obsłudze. Doniczki wyposażone są w czujniki, które przesyłają dane do jednostki centralnej. Ta, podłączona do sieci Wi-Fi, komunikuje się z aplikacją w przeglądarce internetowej. Właściciel może w dowolnej chwili sprawdzić, jak mają się rośliny, a jeśli potrzebują wody – podleje je jednym kliknięciem.
Z jednego „centrum dowodzenia” można obsługiwać wiele doniczek w domu. Pomiar i podlewanie działają zdalnie, więc nawet będąc na drugim końcu świata, można zadbać o rośliny.
Od prototypu do wersji online
Pomysł narodził się z potrzeby – by nie zapominać o podlewaniu. Pierwszy prototyp powstał z użyciem popularnego Arduino i prostych czujników. Z czasem studenci dodali bardziej precyzyjne sondy wilgotności, własne czujniki światła oraz interfejs w Pythonie.
Przełomem było zastosowanie mikrokontrolera ESP32, który pozwolił doniczkom komunikować się bezprzewodowo.Teraz przesyłają dane co godzinę lub na żądanie, a zintegrowana pompa wody dostarcza dokładnie tyle płynu, ile potrzebuje roślina.
Technologia w służbie codzienności
Twórcy podkreślają, że GARD-EN można dopasować do różnych gatunków roślin. Wystarczy ustawić odpowiedni poziom wilgotności i nasłonecznienia. Myślą też o rozwoju – od druku 3D elementów po stworzenie aplikacji mobilnej z bazą wiedzy o pielęgnacji roślin.
Z Politechniki w świat
Koło „KWARK”, w którym powstał projekt, od lat zachęca studentów do eksperymentów i łączenia wiedzy z praktyką. Wielu jego absolwentów pracuje dziś w branży high-tech lub prowadzi badania naukowe.
– Jeśli mamy telefon i internet, możemy podlewać swoje rośliny z dowolnego miejsca na świecie – mówi Anna Kraśnieńska. – To takie małe, domowe centrum dowodzenia dla zieleni.