Donice są zbyt ciasne. Drzewa przed Muzeum Narodowym potrzebują pomocy
– Donice z drzewami oraz otaczające je siedziska po kilku latach użytkowania wymagają odnowienia – zarówno ze względów estetycznych, jak i funkcjonalnych. Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że to miejsce jest bardzo potrzebne mieszkańcom – stało się ważną przestrzenią odpoczynku w centrum miasta – mówi Katarzyna Opałka.
Donice to ostateczność
W jednej z wcześniejszych rozmów z LoveKraków.pl Katarzyna Opałka wyjaśniała, że sadzenie drzew w donicach traktuje jako ostateczność.
– Nigdy nie da się w nich uzyskać pełnych parametrów, na których nam zależy, czyli by drzewa dawały rzeczywisty cień i efektywnie ochładzały powietrze – wyjaśniała Ogrodniczka Miasta Krakowa.
Jak również zapewniała, nie skreśla całkowicie drzew w donicach. – Często pełnią one rolę wstępu do szerszej dyskusji i stają się impulsem do późniejszych zmian – wyjaśniała.
Jaki jest stan drzew?
Ogrodniczka Miasta Krakowa oceniła, że aktualna kondycja drzew na placu przez Muzeum Narodowym jednoznacznie wskazuje, że donice przestały spełniać swoją funkcję i nie gwarantują warunków dla dalszego rozwoju roślin.
Katarzyna Opałka nie ma wątpliwości, że trzeba wykorzystać potencjał tego rozwiązania.
– Sam fakt, że przez te lata przestrzeń dzięki zielonej interwencji zaczęła żyć, ludzie zaczęli się tam spotykać i odpoczywać, pokazuje, że takie rozwiązanie może być początkiem czegoś większego – mówiła.
– W takich miejscach jedynym możliwym rozwiązaniem mogą być lepsze - większe donice, zapewniające drzewom odpowiednie warunki do wzrostu i dłuższego funkcjonowania – podsumowała.