Dwa największe mosty będą nazwane imionami Marii i Lecha Kaczyńskich?

Dwa największe mosty w Krakowie mają nosić imiona Marii i Lecha Kaczyńskich – z takim postulatem wyszła grupa sympatyków prawicowych.

Imionami tragicznie zmarłej pary prezydenckiej miałyby zostać nazwane dwa nowe mosty, które powstaną w ramach budowy drogi szybkiego ruchu S7 na odcinku pomiędzy węzłami Rybitwy a Igołomska. – Zaraz po tragedii smoleńskiej pojawiły się w Krakowie głosy, by uczcić pamięć tragicznie zmarłego prezydenta poprzez nadanie jego imienia rondu Mogilskiemu. Natychmiast napotkał się on jednak z falą krytyki, głównie z trzech powodów – wyjaśnia w rozmowie z LoveKraków.pl inicjator akcji Jakub Seraczyn.

Żadna ulica w Krakowie czy most nie mogły być nazwane imionami Marii i Lecha Kaczyńskich, ponieważ uchwała Rady Miasta Krakowa jasno precyzuje, że muszą minąć dwa lata od śmierci danej osoby zanim zostanie patronem drogi. Wśród kolejnych powodów Seraczyn wymienia okres żałoby narodowej oraz szereg komplikacji, jakie wiązałyby się ze zmianą nazwy istniejącego już obiektu.

Najpierw zbierają podpisy

Inicjator akcji przekonuje, że zdecydował się na zbieranie podpisów ws. nadania imion Marii i Lecha Kaczyńskich mostom, aby rada miasta miała dowód społecznego poparcia. – Zdecydowaliśmy się na zbiórkę podpisów, ponieważ daje to możliwość włączenia się w tę akcję każdemu obywatelowi naszego miasta. Pomysł, by wystosować list, pod którym podpisałyby się tylko osoby znane, utytułowane i powszechnie szanowane był ciekawy, ale według mnie mniej trafiony. Taka akcja miałaby wtedy znamiona "elitarności " i oderwania od "zwykłych" krakowian. Sama forma apelu nie zobowiązuje nas do żadnej konkretnej liczby podpisów, ale liczymy na spory odzew – dodaje.