Dwie linie, jeden tor. Ekspert wyjaśnia, jak będzie działać metro w Krakowie
Dwie linie, jeden organizm
Według Michała Mirosława projektowana sieć to w praktyce jeden system metra.
Od Nowej Huty do stacji Brożka pociągi linii M1 i M2 będą kursować po tych samych torach i zatrzymywać się na tych samych stacjach.
Różnice pojawią się dopiero na południu miasta: jedna linia pojedzie w stronę Ruczaju i Opatkowic, a druga w kierunku Zakopianki i Kurdwanowa.
– To rozwiązanie stosowane w wielu miastach na świecie. Dla pasażera nie będzie miało znaczenia, który pociąg podjedzie – oba zabiorą go tą samą trasą do centrum.
Jak poprowadzono trasę
Projekt zakłada, że metro zacznie się w Nowej Hucie, przejdzie przez Czyżyny, ul. Bora-Komorowskiego, Rondo Młyńskie i Mogilskie, następnie przez Dworzec Główny, Stary Kleparz i Teatr Bagatela.
Dalej trasa skręci w stronę Alei Trzech Wieszczów, przekroczy Wisłę na Rondzie Grunwaldzkim i dotrze do stacji Brożka, gdzie tory się rozwidlą.
Dlaczego tak?
Ekspert wyjaśnia, że projekt jest wynikiem analiz potoków pasażerskich. Największe obciążenie ruchu zidentyfikowano na odcinku Nowa Huta – centrum, dlatego to właśnie tam metro powstanie w pierwszej kolejności.
Sieć ma także obsłużyć najważniejsze węzły przesiadkowe i skrócić czas podróży z południowych dzielnic, gdzie dziś dojazdy są najdłuższe.
Metro skróci czas podróży
Według studium z metra ma korzystać codziennie ok. 280 tys. pasażerów.
Z Klinów do Dworca Głównego będzie można dojechać w 24 minuty zamiast 50. – Najwięcej zyskają mieszkańcy najbardziej oddalonych osiedli – podkreśla Mirosław.