Dwóch kandydatów na prezydenta apeluje do Majchrowskiego, aby poszedł na urlop

Dwóch kandydatów na prezydenta Krakowa apeluje do Jacka Majchrowskiego, aby na czas kampanii wyborczej wziął urlop bezpłatny w Urzędzie Miasta Krakowa.

Łukasz Gibała oraz Sławomir Ptaszkiewicz – niezależni kandydaci na prezydenta Krakowa – chcą, aby obecny gospodarz miasta nie pełnił swoich obowiązków do czasu wyborów. Swoją wspólną konferencję prasową zorganizowali w Holu Kamiennym magistratu, tuż pod drzwiami prowadzącymi do gabinetu Jacka Majchrowskiego.

– Zwracam się z apelem do Jacka Majchrowskiego, aby na okres kampanii wyborczej, która rozpoczęła się w piątek, wziął urlop bezpłatny i nie pełnił funkcji Prezydenta Miasta Krakowa – mówi poseł Łukasz Gibała. Politycy dodali, że przez najbliższe miesiące Jacka Majchrowskiego powinien zastępować jeden z wiceprezydentów.

Kandydaci na prezydenta uważają, że pełnienie obowiązków prezydenta tak wielkiego miasta jak Kraków jest bardzo czasochłonne. Według Ptaszkiewicza nie da się połączyć funkcji gospodarza Krakowa z jednoczesnym kandydowaniem i prowadzeniem kampanii wyborczej. – Kandydaci powinni mieć równe szanse. Prezydent będzie miał mnóstwo wydarzeń, podczas których może mieć darmową reklamę. Uważamy, że dobrym zwyczajem byłoby, aby prezydent wyzbył się tej formy promocji – dodaje Gibała.

Przykład idzie z Brukseli

Parlamentarzysta twierdzi, że Majchrowski powinien kierować się „dobrymi standardami” pochodzącymi z Brukseli. – W ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego sześciu komisarzy wzięło bezpłatny urlop na czas kampanii wyborczej – tłumaczy.

Sławomir Ptaszkiewicz dodaje, że prezydent ma czterech zastępców, sześciu pełnomocników oraz czterech doradców. – Miasto nie ucierpi na tym, że nie będzie Jacka Majchrowskiego przez pewien czas na stanowisku. Ma kto prezydenta z tego grona zastąpić – mówi Ptaszkiewicz.

Prezydent: Nie pójdę na urlop

Monika Chylaszek, rzeczniczka Jacka Majchrowskiego informuje, że prezydent nie pójdzie na urlop w trakcie kampanii wyborczej. – Prezydent uważa, że swoją funkcję powinien pełnić do końca kadencji, bo nikt nie zwolnił go z tego obowiązku. Wie, że można tak organizować swoją kampanię wyborczą, żeby nie kolidowała ona ze służbowymi sprawami – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl

Urzędniczka zaznacza, że prezydent nie widzi też powodu, aby nie pokazywać się na wydarzeniach miejskich lub otwarciach nowych inwestycji. – Jeśli coś wydarzyło się w trakcie kadencji, to nie ma powodu, żeby nie pokazywać tego mieszkańcom. Zazdrość przemawia przez osoby, które w mieście nie wykonały nic lub zrobiły niewiele. Pewnie woleliby, żeby kontrkandydaci nie pokazywali swoich osiągnięć – dodaje.

– Prawda, że osoby, które już pełnią daną funkcję, mają trochę ułatwiona zadania w kampanii ze względu na to, że ich nazwisko jest kojarzone przez mieszkańców – tłumaczy Chylaszek. – Z drugiej strony trzeba pamiętać, że to właśnie one musze podczas kampanii pokazać, co udało im się dla miasta zrobić. Kontrkandydaci mogą ograniczyć się jedynie do obietnic. Nie zawsze realnych, ale zawsze dobrze brzmiących