Dylematy Wisły Kraków. Cupiał znów pomoże?

Władze krakowskiego klubu tracą cierpliwość do firmy UFA Sports – informuje portal wislakrakow.com. Obecny prezes Wisły Kraków mówi, że kierownictwo zastanawia się nad odstąpieniem od umowy, ale w ciągu trzech lat od podpisania dokumentów jest to praktycznie niemożliwe. Rozważane jest również wystawienie na sprzedaż części udziałów w klubie.

Zadłużenie Wisły Kraków przekroczyło 10 mln złotych. Nie dziwi więc fakt, że władze nerwowo spoglądają na działania firmy, która miała zadbać o pozyskiwanie sponsorów i odbicie się klubu od dna. Na razie jedynym dokonaniem niemieckiej firmy jest otrzymanie licencji na grę w Ekstraklasie.

– Faktycznie, firma UFA wiosną bardzo pomogła Wiśle przy uzyskiwaniu licencji na bieżący sezon. Tym niemniej od marca, a więc upłynęło ponad pół roku, nic nie słychać o jakichkolwiek wpływach z działań tej firmy, która w Wiśle zajmuje się marketingiem – mówi prezes Wisły, Ludwik Miętta-Mikołajewicz. Rozważane jest rozwiązanie umowy, jednak nie jest to takie proste. Były prezes Wisły, Jacek Bednarz podpisał umowę z UFA Sports na 10 lat. Jednak w zapisach są pewne klauzule, które umożliwiają zerwanie za porozumieniem stron wcześniej zawartej umowy. Teraz okazuje się, że aby można było w ogóle rozmyślać o tym, muszą upłynąć przynajmniej trzy lata. Wiążą się z tym ogromne odszkodowania.

Kierownictwo klubu jest niezadowolone przede wszystkim z tego, że nie udało się znaleźć strategicznego sponsora dla drużyny. Logo Tele-Foniki wciąż jest obecne na koszulkach zawodników, a jego zmiana jest najważniejszym zadaniem firmy marketingowej. Co prawda w prasie pojawiały się takie firmy jak Opel czy Volkswagen i ostatnio nawet Biedronka, ale ostatecznie nic z tego nie wynikło. – Nasze oczekiwania są znacznie większe niż miało to miejsce do tej pory – mówi Miętta-Mikołajewicz.

Co ciekawe, UFA Sports już kiedyś współpracowała z Wisłą Kraków. W 1998 roku, przed meczem z AC Parmą, krakowski klub zerwał umowę na relacjonowanie meczu przez Wizję TV. Z racji tego firma domagała się odszkodowania. Pucharowa przygoda skończyła się jednak bardzo szybko z powodu rzucenia nożem w Dino Baggio właśnie w tym meczu.

Cupiał znów pomoże?

Bogusław Cupiał wyniósł Wisłę niemal do nieba. Niemal. Bo na drodze do Ligi Mistrzów stanął APOEL Nikozja. Wtedy rozpoczął się upadek finansowy krakowskiego klubu. Wysokie kontrakty zawodników wydrenowały klubową kasę. Gdy jednak Wisła zaczęła wychodzić na prostą, zrodził się konflikt z kibicami, który nałożył się na bardzo słabą dyspozycję zawodników Franciszka Smudy. Również sama Tele-Fonika boryka się z problemami. Jej właściwe jest oskarżony o przywłaszczenie 67 mln zł na szkodę Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i skarbu państwa.

Sprawa jest wciąż w prokuratorze. Firma uważa, że nie ma do tego podstaw. – Prokurator nie zauważył bowiem, że postępowania administracyjne przed PFRON prawomocnie zakończyły się korzystnie dla Tele-Foniki oraz pana Bogusława Cupiała i najwyraźniej prokurator nie zna ich wyników lub ich nie rozumie – czytamy w oświadczeniu spółki.

Cupiał mimo wszystko chce pomóc swojemu klubowi. Obiecał, że w 2015 roku wesprze Wisłę Kraków finansowo. Na razie jednak nie wiadomo, ile pieniędzy chce na to przeznaczyć. Obecnie komisja licencyjna chce odebrać krakowskiemu klubowi 3 punkty za to, że nie wywiązał się ze zobowiązań płacowych wobec swoich byłych pracowników. Władze Wisły uważają jednak, że do grudnia wszystko zostanie uregulowane.

Klub będzie się również zastanawiał nad tym, czy nie sprzedać części udziałów zainteresowanym podmiotom. – Za przyzwoleniem kierownictwa Tele-Foniki prowadzimy rozmowy o tym, że gdyby pojawił się partner, który chciałby wykupić część udziałów w klubie, to taka sytuacja mogłaby zaistnieć – informuje prezes Wisły Kraków.