Dyrektor ZIKiT: brakuje nam 75 mln złotych [Rozmowa]

Urzędnicy przeniosą się pod trybuny stadionu Wisły? Czy ZIKiT panuje nad inwestycjami w Krakowie oraz dlaczego z urzędu musiała odejść osoba, która odpowiadała za komunikację miejską? Co zrobi dyrektor miejskiej jednostki, aby znaleźć brakujące 75 mln złotych na autobusy i tramwaje? – na te oraz inne pytania w rozmowie z Patrykiem Salamonem odpowiada Jerzy Marcinko, dyrektor Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.

Patryk Salamon: Udało się Panu uporządkować sprawy po poprzedniczce? Mam na myśli rozliczenie budowy stadionu Wisły.

Jerzy Marcinko, dyrektor ZIKiT: Ostatecznie udało nam się zamknąć całą inwestycje w kwocie 437 mln złotych. Kolejnym krokiem było powołanie komisji ds. przekazania dokumentacji i wszystkich not księgowych. Musi zrobić to odpowiedni organ, dlatego wspólnie z Zarządem Infrastruktury Sportowej powołaliśmy komisję. Wydaje mi się, że od pierwszego stycznia obiektem przy ul. Reymonta będzie zarządzać ZIS.

Pamiętam, że kiedyś urzędnicy ZIKiT zastanawiali się, czy nie można by przenieść części pracowników do biur, które znajdują się pod trybunami. Pomysł ma jeszcze szanse na realizację?

Przyznam się szczerze, że nie myślałem o przeniesieniu całego ZIKiT-u do obiektu przy ul. Reymonta. Jednak mamy możliwość wykorzystania pomieszczeń biurowych. Od 16 grudnia będą wydawane nowe abonamenty dla rozszerzającej się strefy płatnego parkowania, dlatego jeden z punktów będzie znajdował się na stadionie Wisły. Udało nam się wynegocjować z Zarządem Infrastruktury Sportowej bardzo atrakcyjne stawki czynszowe.

Ile będzie wynosić stawka?

To kwota pięciu złotych z groszami za metr kwadratowy miesięcznego użytkowania.

Całe biuro strefy płatnego parkowania zostanie przeniesione pod trybuny? Czy to będzie drugi punkt, obok tego przy ul. Kalwaryjskiej?

Chcę w okolicach Błoń zrobić jeden z punktów wydawania kart. Nie mogę dopuścić do sytuacji, że 28 tysięcy abonentów będzie zdobywać identyfikatory tylko przy ul. Kalwaryjskiej. Planuję, aby w mieście funkcjonowało pięć biur obsługi strefy.

Gdzie można spodziewać się dodatkowych punktów?

Jeden, aktualnie istniejący punkt pozostanie przy ul. Kalwaryjskiej, kolejny pojawi się pod trybunami stadionu Wisły, trzeci ulokuję w siedzibie ZIKiT przy ul. Centralnej. W tej chwil rozważamy jeszcze dwie pozostałe lokalizacje. Najprawdopodobniej będą to pomieszczenia w Urzędzie Miasta Krakowa, przy al. Powstania Warszawskiego oraz ul. Grunwaldzkiej.

Panie dyrektorze, czy ZIKiT panuje nad inwestycjami tramwajowymi? Co dzieje się z przebudową ul. Mogilskiej, co z torowiskiem wokół Plant?

Trwa budowa linii tramwajowej pomiędzy ulicą Wielicką a Lipską. Tam postęp prac jest bardzo zadowalający.

Realny jest scenariusz, że w październiku przyszłego roku estakada będzie przejezdna dla tramwajów?

Raczej tak. Tempo wykonywania prac jest wyjątkowo szybkie. Dzięki sprzyjającym warunkom atmosferycznym udało się już postawić filary, co powoduje, że wcześniejsze zakończenie robót nie jest już tylko w sferze marzeń.

Ciągle słyszymy, że przebudowa torowiska pomiędzy rondem Mogilskim a placem Centralnym ma się rozpocząć na dniach. Wykonawcy uda się w tym roku zdobyć pozwolenia i wejść na teren budowy?

W piątek, 6 grudnia spotykam się z wykonawcą, firmą Budimex, celem dopracowania harmonogramu rzeczowego i finansowego. Liczymy, że 10 lub 11 grudnia Wydział Architektury Urzędu Miasta Krakowa wyda pozwolenie na budowę. Ustawiam proces inwestycyjny, aby 16 grudnia rozpocząć realizacje zadania.

Spodziewany remont torowiska wokół Plant nie jest zagrożony? Udało się Panu zdobyć dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej?

Teraz jesteśmy tylko w sferze przygotowywania dokumentacji. Przyznaję się, że nie mamy umowy na dofinansowanie tego zadania.

Kiedy można spodziewać się ostatecznej decyzji Centrum Unijnych Projektów Transportowych?

Został złożony kompletny wniosek, który oczekuje już tylko na ocenę. Dla mnie jest istotne, aby sprawę załatwić jak najszybciej. W 2014 roku będę chciał sięgnąć po zaliczkę w wysokości niemal 90 procent całej kwoty dofinansowania.

W czwartek będę mógł podzielić się z panem większą ilością pewnych informacji dotyczących finansowania modernizacji torowisk, ponieważ w tym dniu spotkam się dyrekcją CUPT w Warszawie. Wtedy też powinna rozstrzygnąć się kwestia zwrotów pieniędzy poniesionych na budowę ronda Ofiar Katynia.

Koniecznie jest zdobycie pieniędzy na odcinki tramwajowe w centrum Krakowa oraz na przebudowę ulicy Na Zjeździe, gdzie szyny są w podobnie fatalnym stanie jak od Piłsudskiego do ul. Długiej. Wokół Plan praktycznie tramwaje jeżdżą po wytartym torowisku.

Pod koniec lipca 2014 kończy się umowa przewozowa z Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacji. Na jakim etapie są rozmowy z miejskim przewoźnikiem?

Ogłoszone zostało, że 87 procent usług przewozowych autobusami będzie powierzona MPK. Nie było żadnego głosu sprzeciwu. Myślę, że w najbliższym okresie będziemy prowadzić finalne rozmowy.

Kiedy ostatecznie będzie podpisana umowa? W lipcu, na miesiąc przed zakończeniem starego kontraktu?

Nie. Myślę, że będzie to przełom pierwszego i drugiego kwartału 2014 roku. Wtedy poznamy możliwości zakupowe nowych autobusów przez MPK. Zarząd miejskiej spółki musi mieć również czas na podjęcie decyzji w sprawie np. zaciągnięcia kredytów na kupno taboru.

Mobilis, który wygrał przetarg na obsługę 4,5 mln wozokilometrów, będzie musiał zakupić całkowicie nowe autobusy. Miejska firma też będzie miała postawione takie warunki, czy dojdzie do faworyzowania MPK?

Zasygnalizowaliśmy, że po decyzji Mobilisa ws. wypuszczenia elektrycznych autobusów na ulice Krakowa, MPK też będzie musiało obsłużyć jakąś linię taborem elektrycznym. W przypadku miejskiego przewoźnika będzie się to wiązało z zakupem pojazdów, ponieważ MPK nie posiada tego typu autobusów. Jednym z naszych warunków względem MPK jest konieczność posiadania nowoczesnych silników ekologicznych Euro6.

Wszystkie nowe autobusy będą musiały spełnić te warunki?

Każdy przewoźnik, który będzie chciał jeździć w ramach regularnej komunikacji miejskiej musi dostosować się do wymagań. Nowe autobusy muszą mieć m. in. klimatyzację czy silnik Euro6.

Czy wicedyrektor w ZIKiT odpowiedzialny za transport publiczny musiał odejść? Zwolnienie Grzegorza Saponia było dużym zaskoczeniem.

Nie, nie musiał odchodzić. Kiedy po dwóch miesiącach mojego urzędowania z pracy rezygnował wicedyrektor Sebastian Idzik, to nikt się tym nie zainteresował.

Dyrektor ds. ekonomicznych Idzik nie został wyrzucony, a awansował. Zasiada jako członek zarządu w Krakowskim Holdingu Komunalnym. Ten dyrektor nie był jednak tak znany i nie przeprowadzał reformy komunikacyjnej miasta, która dotknęła znaczną część mieszkańców Krakowa.

Dyrektor Idzik może był mniej rozpoznawalny, ponieważ prowadził robotę wewnątrz jednostki, czyli rozliczał i dokonywał płatności. Dyrektor Sapoń był rozpoznawalny. Rozeszliśmy się.

Jaki był powód odejścia Grzegorza Saponia?

Poprosił o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron.

Nie było żadnych nacisków z Pana strony, aby rozwiązać tę umowę?

Niczego nie było.

Panowie nie mogli się ze sobą wcześniej dogadać? Dyrektor Sapoń przedstawił jakieś argumenty, dlaczego chce rozwiązania umowy?

Rozwiązaliśmy umowę za porozumieniem stron.

Jednak poproszę o wyjaśnienie sprawy, ponieważ zagadnienie nie dotyczy szeregowych pracowników urzędu, a kadry kierowniczej jednostki samorządowej, gdzie wydawana jest kwota ponad 400 mln na komunikację miejską.

Może w niektórych tematach były rozbieżności, szczególnie jeśli chodzi o współpracę z dzielnicami. Wielu przewodniczących rad dzielnic miało do dyrektora Saponia pretensje, że pewne rzeczy jak np. zmiana linii była wcześniej uzgadniana z samorządowcami, a później urzędnik nie dotrzymywał słowa. To jednak nie było powodem, dla którego musieliśmy się rozstać.

Przyznam się, że nie podjąłem jeszcze decyzji, czy nowy dyrektor to będzie ktoś z pracowników ZIKiT czy wybór padnie na osobę z szerokiej kadry Urzędu Miasta Krakowa. Być może rozpiszę konkurs na to stanowisko.

Pojawiła się informacja, że zwolnił Pan dyrektora Saponia za przetargi na badania komunikacyjne. Jest w tym choć cień prawdy?

Nie słyszałem o żadnych nieprawidłowościach przy przetargach. Są pewne wąskie grupy osób, które mają stosowane rekomendacje i uprawnienia. Jedynie oni mogą wykonywać badania napełnień pojazdów komunikacji zbiorowej. Sam osobiście miałem do czynienia z jednym przetargiem, który unieważniłem. Chcę się bardzo wnikliwie przypatrzyć różnym konkursom.

O jakim przetargu Pan teraz mówi?

Mam teraz na myśli przetarg na badanie napełnień. Myślę, że w przyszłości uczelnie wyższe powinny zaangażować się w taki rodzaj analiz. Szkoły wyższe mają ku temu potencjał w postaci kadry naukowej oraz studentów. Nie ukrywam, że będę w tym kierunku przygotowywał warunki specyfikacji zamówienia publicznego, aby umożliwić realizacje tych zadań przez uczelnie.

W budżecie na komunikację miejską w 2014 roku do prawidłowego funkcjonowania brakuje około 75 mln złotych. Co zamierza Pan zrobić w takiej sytuacji?

Chcę się pochwalić, że w obecnym roku nie zapłaciliśmy tylko jednej transzy do MPK. Dotyczy to faktury za drugą połowę grudnia, ale zgodnie z terminem płatności możemy wykonać przelew na kwotę 16 mln złotych już w styczniu 2014 roku. Jeśli chodzi o budżet na 2014 rok, to w projekcie znalazła się kwota 416 mln złotych. Tak, jak pan zauważył, brakuje koło 75 mln złotych.

Czy te pieniądze się znajdą?

Te pieniądze znajdziemy, gdyż procedowane jest zarządzenie prezydenta Krakowa. Całkowity zwrot podatku VAT w wysokości 30 mln złotych z Centrum Kongresowego, jak również VAT z inwestycji wykonywanych przez ZIKiT w kwocie 24 mln złotych będzie przeznaczony na transport zbiorowy. Dzięki takim zabiegom zyskamy 54 mln złotych, czyli pozostaniemy z 20 mln zaległości, które przejdą na 2015 r.