Dyskryminowana niewidoma zwyciężyła w sądzie

Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał wyrok pierwszej instancji w sprawie odmówienia świadczenia usługi medycznej niewidomej kobiecie. Jolanta Kramarz przyszła do prywatnej placówki medycznej z psem przewodnikiem, jednak nie została do niej wpuszczona. – Mój klient ureguluje zasądzoną kwotę – mówi radca prawny Katarzyna Błasik-Piwowarska.

Sprawą niepełnosprawnej kobiety, która przez to, że nie mogła wejść do placówki medycznej, aby móc skorzystać z usługi wstawienia szklanej protezy oka, zajął się Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Helsinska Fundacja Praw Człowieka.

Sąd Okręgowy uznał, że Jolanta Kramarz została dyskryminowana, naruszono jej godność oraz prawa pacjenta i nakazał przedsiębiorcy wpłatę 10 tys. złotych zadośćuczynienia na fundację zajmującą się szkoleniem psów przewodników. Kobieta domagała się kwoty o 15 tys. złotych większej.

W uzasadnieniu sędzia stwierdził, że dobra osobiste kobiety zostały naruszone, ona sama przez to czuła się poniżona i bezradna, jednak nie można dopatrzeć się w zachowaniu okulisty złośliwości czy działań w celu dokuczenia Jolancie Kramarz.

To nie była zachcianka

Sędzia dodał, że ktoś, kto prowadzi ośrodek zdrowia, musi być przygotowany na sytuację, że pacjent może przyjść m.in. z psem przewodnikiem. – Przybycie tam z psem przecież nie było zachcianką powódki – stwierdził sąd.

– Wyrok jest zadawalający. Odmowa wpuszczenia kogoś z psem asystującym miała charakter dyskryminacyjny i naruszenia wolności i godności osobistej – powiedział Jarosław Jagura z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

– Miejmy nadzieję, że ten wyrok odniesie szerszy skutek i takie sytuacje nie będą się już pojawiać – dodaje Jagura.