Działki na Rynku Dębnickim do zabudowy. Wcześniej działał tam „Popęd”
23 grudnia prezydent miasta zgodził się na budowę budynku wielorodzinnego – z lokalami usługowymi i dwupoziomowym parkingiem podziemnym – pośród przedwojennej zabudowy, choć decyzja ta jeszcze nie jest prawomocna.
Powstanie 7-kondygnacyjny blok
W siedmiokondygnacyjnym budynku (z czego dwie znajdą się pod ziemią) znajdą się 74 mieszkania o łącznej powierzchni ponad 5,3 tys. mkw. Kolejne pół tysiąca metrów kwadratowych zostanie przeznaczonych na pięć lokali usługowych. W garażu podziemnym znajdzie się 116 miejsc, z czego 42 na elektrycznej dwupoziomowej platformie.
Jak informuje urząd miasta, z uwagi na miejsce, gdzie powstanie inwestycja, spółka musi dopasować wygląd elewacji do wnętrza urbanistycznego Rynku Dębnickiego.
– Wyklucza się stosowanie na elewacjach tynków mozaikowych, płytek gresowych, materiałów refleksyjnych, płyt elewacyjnych). Elementy detalu architektonicznego nie mogą ograniczać dostępu światła dziennego pomieszczeniom znajdującym się w kamienicach sąsiednich (Rynek Dębnicki 13 i ul. Madalińskiego 18), ani też przesłaniać dekoracji ich elewacji – podaje Małgorzata Tabaszewska z biura prasowego krakowskiego magistratu.
Przed rozpoczęciem prac inwestor zobowiązany jest przedłożyć do MKZ projekt wykonawczy dotyczący posadowienia nowego budynku, ewentualnego wzmocnienia fundamentów obiektów sąsiednich oraz szczegółowych rozwiązań elewacji od strony Rynku Dębnickiego, w tym materiałów, kolorystyki, detali architektonicznych, balustrad oraz stolarki okiennej i witryn parteru.
Na etapie realizacji, podczas komisji konserwatorskiej z udziałem przedstawiciela MKZ, uzgodniona zostanie ostateczna kolorystyka elewacji i balustrad, materiały wykończeniowe oraz rodzaj i kolor obróbek blacharskich, rynien i rur spustowych
Historia „Popędu”
Wcześnie na tym terenie stał dom jednorodzinny i – dla wielu osób – tajemnicze, podłużne budynki, które swoją historią sięgały pierwszych dekad XX wieku. Odpowiedzi na pytania, co tam było, przynoszą nam pasjonaci historii.

Na niezawodnym blogu „Upadek techniki Krakowa” można przeczytać, że mieściła się tam, założona w 1920 roku, Fabryka Wyrobów Powroźniczych Józefa Wałkowińskiego. Zakład miał zatrudniać, nieco później już, około 60 pracowników, dysponował napędem elektrycznym i produkował liny, powrozy, a także inne wyroby z konopi czy drutu.
– Nazwa fabryki „Popęd” to stosowany ówcześnie synonim słowa napęd – płaskich lin używano bowiem często jako pasów transmisyjnych w fabrykach czy młynach. Fabryka posiadała sklep firmowy przy placu Mariackim 8 – czytamy na blogu.
W ówczesnej prasie można natknąć się na reklamy przedsiębiorstwa.

Co ciekawe, w tych czasach w Krakowie działały na pewno dwa o takim samym profilu, a ich właścicieli dzielili również nazwisko. 
Po ogłoszeniach jednak widać, że albo nie pałali do siebie sympatią… Albo – patrząc nieco bardziej cynicznie i przez filtr naszych czasów – obrali taką strategię marketingową.
Kto mieszkał w zburzonym domu?
Natomiast na grupie na Facebooku „Fascynujące historie. Dawny Kraków w fotografiach i opowieściach” pojawia się informacja, że we wcześniej wspomnianym domu mieszkał Alfred Daun, znany krakowski rzeźbiarz. Informacje te również podaje Zofia Jurczak, autorka książki „Kraków. Nieprzewodnik dla turystów i mieszkańców” zdjęcie wyburzonego w 2022 roku budynku można znaleźć na stronie autorki – podrozepokulturze.pl.
Artysta miał tam zamieszkiwać przed tym, jak powstał zakład. Następnie przeprowadził się nieco dalej – do mieszkania przy ul. Madalińskiego 15.