"Dziecko nie dostało buły", więc groził mężczyźnie śmiercią

Prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko Jackowi Ś., który w noc sylwestrową dopuścił się rozboju i groził mężczyźnie śmiercią, przystawiając mu nóż do gardła. Ukradł m.in. telefon, który podarował… swojej córce. Oskarżony to recydywista. Za ten czyn grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności.

Wszystko wydarzyło się w noc sylwestrową. Tomasz M., pokrzywdzony, był wtedy u znajomego. Nie dotrzymał północy i zasnął w kuchni. Przy sobie miał telefon i laptopa. Właściciel mieszkania wpuścił około północy nietrzeźwego Jacka Ś. oraz inną osobę.

Dziecko nie dostało „buły na święta”

– W pewnym momencie udał się do kuchni, w której spał pokrzywdzony i przykładając mu do gardła nóż o długości około 15 cm, zagroził, że go zabije. Powtórzył to wielokrotnie oraz zapytał pokrzywdzonego, czy chce, żeby go zabić, a gdy ten zaprzeczył, oskarżony powiedział, że zabiera mu laptop i telefon komórkowy, gdyż jego dziecko nie dostało „buły na święta” – mówi Janusz Hnatko, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Gdy Ś. zabrał rzeczy Tomasza M., zapytał go jeszcze, czy zamierza to zgłosić na policję. M. oczywiście zaprzeczył, wtedy Ś. puścił go wolno. Następnie pokrzywdzony uciekł przez okno. Laptop z rabunku został przekazany koledze Ś., natomiast telefon… jego córce.

Nic nie zrobił

Oskarżony nie przyznaje się do winy. Wyjaśnił, że był u znajomego w noc sylwestrową, ale telefon i laptop otrzymał w zamian za dług. Długiem tym miała być wybita szyba w jego mieszkaniu.

– Jacek Ś. był dotychczas czterokrotnie karany. Za ten czyn grozi mu kara od 3 do 15 lat pozbawienia wolności – informuje Janusz Hnatko.