Dziurawe strefy ograniczonego ruchu. Są nowe znaki, kamery nie pomagają
Nowe znaki na jezdni
– Pojawiły się pierwsze znaki na jezdni, których już nie da się przeoczyć. Jest to niewątpliwy sukces naszej działalności i realny krok Komisji Zrównoważonej Gospodarki Nocy – informował kilka dni temu facebookowy profil Zabytkowe Centrum, który opisuje problemy mieszkańców Starego Miasta.
– Zakaz ruchu dla pojazdów nieuprawnionych to nieustannie łamany przepis, który powoduje, że w ścisłym centrum stale brakuje miejsc postojowych dla mieszkańców (…). Nowe znaki mają ukrócić zwłaszcza szczere pomyłki wjeżdżających, które zdarzają się wśród turystów – czytamy we wpisie.
Zasady są łamane
Kierowcy, którzy nie posiadają stosownych uprawnień, nie mogą wjeżdżać na obszar wewnątrz Plant, ale także m.in. na część I obwodnicy, fragment ul. Długiej czy sporą część Kazimierza.
Wielu kierowców nie stosuje się do tych zasad – nie tylko wspomniani wyżej zagubieni turyści, ale i tacy, którzy zupełnie świadomie łamią przepisy i skracają sobie drogę przez ulice Starego Miasta, licząc na to, że nie będą mieć aż takiego pecha, by zostać złapanym. Na problem zwracają uwagę m.in. mieszkańcy i radni dzielnicy.
O ile w rejonie placu Wszystkich Świętych regularnie można spotkać patrole straży miejskiej wyłapujące kierowców naruszających zasady, o tyle w innych miejscach zdarza się to rzadziej. Trudno też oczekiwać, by strażnicy pilnowali każdego wjazdu, mając pod opieką całe miasto.
Tymczasem dla wielu kierowców skrócenie drogi bywa kuszące – choćby po to, by zamiast stać w korku na ul. Dietla i Konopnickiej przejechać samochodem pod samym Wawelem.
To jeden z powodów, dla których rejon Wawelu, choć formalnie jest strefą zamieszkania przeznaczoną w pierwszej kolejności dla pieszych, z pierwszeństwem dla nich na całej szerokości drogi, w praktyce jest jezdnią, na której trzeba uważać na przejeżdżające samochody.
Kamery wiszą
Na początku ubiegłego roku Zarząd Dróg Miasta Krakowa zaczął testować kamery, których zadaniem miało być monitorowanie wjazdu do stref ograniczonego ruchu. Zostały one zamontowane na ul. Bożego Ciała, Miodowej, Jakuba, Franciszkańskiej, Siennej, św. Idziego, Poselskiej, św. Anny, a niedawno także na Basztowej.
Polskie prawo nie pozwala jednak na to, by miasto mogło z wykorzystaniem obrazu z kamer karać kierowców łamiących zakaz ruchu. W założeniu ma to być pomoc dla patroli straży miejskiej.
– Zainstalowane kamery mają możliwość odczytania numeru rejestracyjnego pojazdu oraz weryfikacji, czy pojazd posiada uprawnienie do wjazdu do strefy ograniczonego ruchu. Jest to system wspomagający dla patrolu, który dokonuje czynności kontroli pojazdów. Pozwala na wstępną selekcję i wskazanie tylko pojazdów nieposiadających ważnego zezwolenia na wjazd do monitorowanych stref, tak aby patrol miał już wskazanego kandydata do zatrzymania – wylicza Piotr Subik z biura prasowego urzędu miasta.
Nowe rozwiązanie jest jednak wciąż w fazie testów, a strażnicy patrolujący ulice jeszcze z niego nie korzystają.
Nie znamy skali
System działa w trybie ciągłym, dysponuje aktualną listą pojazdów uprawnionych do wjazdu, włącznie z taksówkami czy wydawanymi „wjazdówkami”.
Zapytaliśmy w urzędzie, czy na obecnym etapie pozwala przynajmniej na monitorowanie skali problemu i ocenę, jak wielu kierowców łamie obowiązujące zakazy.
– Obecnie system nie posiada zaimplementowanych modułów statystycznych, które umożliwiałyby wykazanie wiarygodnych danych dotyczących statystyki wjazdów autoryzowanych i nieautoryzowanych. Takie moduły będą wdrażane – zapowiada Piotr Subik.
Zgodnie z zapowiedziami, kamery mają być wykorzystywane nie tylko do egzekwowania nieuprawnionych wjazdów do stref ograniczonego ruchu, ale też wyłapywania pojazdów niespełniających odpowiednich norm emisji spalin po wprowadzeniu strefy czystego transportu.
Straż miejska wystawia mandaty
Na razie strażnicy miejscy pilnują stref w standardowym, analogowym trybie.
Według danych, jakie uzyskaliśmy, od 1 stycznia do 10 września na ulicach objętych strefą ograniczonego ruchu ujawnili 9 268 wykroczeń polegających na złamaniu zakazu ruchu. Nałożyli 4 790 mandatów i 4 417 pouczeń. W 61 przypadkach skończyło się na wniosku o ukaranie do sądu.