Tym razem – pod patronatem honorowym wicepremiera i ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza – uczestnicy pochylili się nad pytaniem, jak geopolityczna rywalizacja wielkich mocarstw wpływa na bezpieczeństwo i przyszłość Krakowa. Hasło dyskusji brzmiało: „Chiński Smok kontra Smok Wawelski – jak uchronić Kraków przed gospodarczą wojną światów?”
Debata odbyła się z inicjatywy prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego, przewodniczącego Rady Miasta Jakuba Koska oraz Kazimierza Barczyka, szefa Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski.
„To może być świat zupełnie inny niż ten, który znamy”
„To kolejne spotkanie dotyczące najważniejszej sprawy, czyli naszego bezpieczeństwa” – podkreślał na rozpoczęcie Kazimierz Barczyk. „Za 5, 10, 20 lat nasz świat może wyglądać zupełnie inaczej.”
Podobnie oceniał przewodniczący Rady Miasta Krakowa Jakub Kosek. „Zagrożenia militarne widzimy niemal codziennie w telewizji. Ale ekonomiczne? One dotykają każdego z nas i potrafią zmienić bieg historii całych państw.”
Wśród ekspertów znaleźli się: prof. Bogdan Góralczyk, politolog i sinolog; prof. UJ Wiesław Gumuła, ekspert od stabilności finansowej; oraz Marek Budzisz, analityk Strategy&Future.
Renesans cywilizacji i „koniec świata, jaki znamy”
Prof. Bogdan Góralczyk rysował szeroką perspektywę. Jego zdaniem żyjemy w najbardziej dynamicznym czasie przeobrażeń geopolitycznych od kilkuset lat.
„Dotychczasowy ład już nie funkcjonuje i nie ma do niego powrotu. Nowy dopiero się rodzi” – mówił. „W ciągu ostatnich pięciu dekad wyrósł największy rywal USA w historii: Chińska Republika Ludowa.”
Profesor przypomniał, że:
- w połowie XX w. Chiny wytwarzały 4% światowego PKB,
- dziś – 18,5%,
- a pod względem siły nabywczej są największą gospodarką globu.
„Jesteśmy świadkami renesansu dwóch wielkich cywilizacji – Chin i Indii. Razem są trzykrotnie większe niż cała Unia Europejska” – argumentował.
Ekspert zwrócił uwagę, że kluczem do chińskiej potęgi staje się technologia: samochody elektryczne, akumulatory o żywotności 20–25 lat, niezależny internet i system satelitarny, inwestycje w półprzewodniki i sztuczną inteligencję.
„W Europie wciąż patrzymy wstecz. Zamieniliśmy się w skansen. Chiny stawiają na przyszłość” – mówił ostro. „Tam planuje się na 2049 rok. U nas politycy myślą od wyborów do wyborów.”
Czego Kraków może nauczyć się od Chin?
Kolejny prelegent, prof. Wiesław Gumuła, zwrócił uwagę, że polska gospodarka również stoi przed wielkimi decyzjami strategicznymi.
„Chiny nie zniszczyły swojego prymitywnego przemysłu – zmodernizowały go. My także powinniśmy przyspieszać reindustrializację” – podkreślał.
Profesor przedstawił konkretne rekomendacje dla Krakowa i Małopolski:
- wspieranie industrializacji regionu,
- współpraca z Ukrainą przy lokowaniu produkcji,
- tworzenie szlaku północ–południe łączącego nas ze Skandynawią,
- wzmacnianie pozycji firm w łańcuchach dostaw,
- inwestycje w AGH, PK i centra badawcze,
- rozwijanie współpracy z Chinami – akademickiej i technologicznej.
„Musimy zbierać doświadczenia od wszystkich – ale pamiętać, że najważniejsza jest nasza własna tożsamość i bezpieczeństwo” – zaznaczał.
Wyścig zbrojeń i trójkąt USA - Chiny - Rosja
O wymiarze militarnym rywalizacji mocarstw mówił Marek Budzisz. Jego diagnoza była surowa:
„USA nie są w stanie prowadzić dwóch równoległych wojen. Jeśli konflikt wybuchnie w Azji, ich zaangażowanie w Europie będzie ograniczone.”
Zdaniem eksperta:
- trwa wyścig zbrojeń,
- rośnie liczba głowic nuklearnych,
- technologie takie jak drony i sztuczna inteligencja zmieniają pole walki.
„Kto pierwszy zrozumie ducha nowych czasów, ten wygra. Dobrze byłoby, gdyby Kraków potrafił to wykorzystać.”
Kolejne warsztaty
Barczyk zapowiedział, że 27 listopada odbędą się warsztaty „Gdy zamiast dzwonka zabrzmi syrena. Jak przygotować dzieci i młodzież”. W grudniu odbędzie się ostatnie spotkanie w tym roku, ale cykl ma być kontynuowany również w 2026 roku.