Ekspert: Kraków ma swoje 5 minut. Petrodolary mogą przypłynąć pod Wawel
Podczas 11. Konferencji „Nowe Wyzwania Rynku Mieszkaniowego”, zorganizowanej przez SBDiM, poruszono tematy wykraczające poza lokalne podwórko. Zdaniem ekspertów znających rynek mieszkaniowy i finansowy od podszewki, sytuacja wcale nie jest tak zła, jak mogłoby się wydawać.
Warto dodać, że w trakcie dyskusji poruszono szereg tematów, a wątki ekonomiczne w skali mikro i marko mieszają się z technologicznymi i geopolitycznymi.
„Trzeba było tylko pilnować cen i je podnosić”
Mariusz Bryksy nie owija w bawełnę. Ocenia, że 2025 rok był wymagający i dodaje, że „łatwe lata” dla branży są już za nami. Czasy, w których wszystko sprzedawało się „na pniu”, bezpowrotnie minęły. – Ale to może być dobre, bo rynkowa weryfikacja przesiała słabsze i mniej profesjonalne podmioty – uważa deweloper.
Z kolei prof. Waldemar Rogowski podkreśla, że obecnie firmy powinny skupić się na budowie własnego zaplecza wykonawczego.
– To istotny czynnik, ponieważ na rynek będą wchodziły fundusze PRS, domy senioralne i REIT-y. W przypadku takich inwestycji nie trzeba szukać pojedynczego klienta. Kluczowe staje się natomiast pełne panowanie nad wydatkami – stwierdza.
AI wywraca stolik
Profesor przedstawił również tzw. megatrendy, które ukształtują przyszłość branży. Jako największe zagrożenie dla samego Krakowa wskazał gwałtowną zmianę popytu na kompetencje.
– Kraków postawił na nowe technologie i proste usługi IT. A teraz mamy czynnik w postaci sztucznej inteligencji, który wszystko wywrócił – wskazuje Rogowski.
Przywołał przykład nowych narzędzi, które automatycznie przepisują stare kody na nowe, co według przytoczonych danych miało już spowodować utratę pracy przez blisko 400 tys. osób w skali globalnej. Inne narzędzia samodzielnie wyłapują błędy w oprogramowaniu.
Ekspert z SGH i BIK zwrócił również uwagę na zmianę standardów. Polacy bogacą się i oczekują wyższej jakości mieszkań. Dane pokazują również, że już 25 proc. rynku to gospodarstwa jednoosobowe, co wyznacza jasny kierunek dla projektantów i inwestorów.
Z kolei Katarzyna Kuniewicz z Otodom zauważyła, że przez najbliższe pięć lat branża może jeszcze korzystać z dwóch wyżów demograficznych: powojennego oraz tego z lat 80. Starsi ludzie coraz chętniej zmieniają mieszkania na nowsze i wygodniejsze, a 40-latkowie celują obecnie w znacznie większe metraże.
Zagadkowy Kraków
– Kraków jest dla mnie zagadką, zwłaszcza w porównaniu z Trójmiastem – przyznał Kazimierz Kirejczyk z JLL Polska, odpowiadając na pytanie o kondycję lokalnego rynku.
Ekspert zauważył, że pod względem populacji i atrakcyjności oba te rynki są niemal identyczne.
Teoretycznie sprzedaż powinna być na podobnym poziomie, tymczasem nad morzem sprzedaje się obecnie o 2 tysiące lokali więcej niż w stolicy Małopolski.
Kirejczyk podkreśla, że w Krakowie oferta od trzech kwartałów pozostaje bardzo wysoka (ponad 10 tys. lokali), a ceny są relatywnie niższe niż w innych metropoliach, a mimo to sprzedaż kuleje.
– Może to lęk przed zmianami na rynku pracy? A może psychika krakowskiego nabywcy różni się od profilu kupującego z innych rejonów kraju? – zastanawia się ekspert, dodając, że krakowianom brakuje czasem wiary w to, jak atrakcyjnym i unikalnym miastem dysponują.
Rozważania te jednak zostały bez jednoznacznej odpowiedzi.
Kto wygra w nowej rzeczywistości?
Mariusz Bryksy uspokaja jednak, że Kraków przetrwa każdą rynkową zawiłość. Miasto nieustannie „zasysa” mieszkańców z okolicznych miejscowości, co wyklucza ryzyko wyludnienia.
Zdaniem dewelopera zwyciężą ci, którzy potrafią sprawnie budować budżety, oferować realną wartość dodaną i wyróżniać się jakością. Przewagę zyskają też duże firmy z międzynarodowym, tanim kapitałem.
Na koniec prof. Rogowski powrócił do kwestii globalnych. Wskazał, że z powodu rosnącego ryzyka politycznego na Bliskim Wschodzie, kapitał z Dubaju czy Emiratów ucieka do bezpiecznej Europy, wzmacniając prestiżowe metropolie, jak np. Mediolan.
Dla Krakowa i Zakopanego, które są doskonale znane arabskim inwestorom, otwiera się właśnie krótkie „okienko pogodowe”. Bezpieczeństwo i prestiż mogą przyciągnąć petrodolary.
– Jest właśnie te „5 minut” dla Krakowa, aby przyciągnąć inwestorów arabskich, którzy znają to miasto, bo często tu przyjeżdżają. To wasze okienko, które za chwilę może się zamknąć – podsumował profesor