Ekspert: Nielegalna imigracja to margines, a straszenie nią ma cele wyłącznie polityczne

Rada Miasta Krakowa dyskutowała ostatnio o nielegalnych imigrantach. W Wieliczce odbył się antyimigrancki marsz. Czy mamy się czego obawiać?

2 lipca tego roku, sesja Rady Miasta Krakowa. Radni są już po długiej dyskusji, która dotyczyła opłat za odbiór odpadów. Omówili także temat ustanowienia użytku ekologicznego na terenie lasu łęgowego w Przegorzałach. Jest późny wieczór, obrady nadal trwają. Radni przechodzą do kolejnego punktu, którym jest rozpatrzenie petycji. Dotyczy konkretnie tego, by zapobiec tworzeniu na terenie miasta ośrodków dla nielegalnych imigrantów. Nie wiemy, przez kogo została wniesiona do RMK, ponieważ jawność w tym zakresie jest wyłączona. Petycja kończy się gorącą dyskusją.

Zapewnia jednocześnie, że nielegalna imigracja to margines, a straszenie nią ma cele wyłącznie polityczne i nie ma związku z realną sytuacją. – W Małopolsce w 2024 roku pracowało ponad 100 tys. cudzoziemców, w samym Krakowie 69 tysięcy, co oznacza, że imigranci stanowią 13 proc. pracowników w naszym mieście. Bez ich wkładu zarówno sektor gastronomiczno-turystyczny, transportowy czy budowlany, jak i bardziej zaawansowany sektor usług dla biznesu i ICT, nie byłyby dość konkurencyjne – zauważa ekspert. I dodaje: – Nasze badania wyraźnie wskazują, że imigranci dobrze integrują się w Krakowie, nie tylko w sferze ekonomicznej (rynek pracy, przedsiębiorczość), ale też coraz bardziej w aspekcie społeczno-kulturowym. Co ważne, w przeciwieństwie do np. Francji, próżno na razie znaleźć w naszym mieście dzielnice etniczne, gdzie dominują imigranci z jednej grupy narodowościowej: są oni bardzo rozproszeni, co sprzyja integracji.

Ostrzega, że w rezultacie antyimigranckiej nagonki i działań takich inicjatyw jak np. Ruch Obrony Granic może paradoksalnie dojść do ograniczenia liczebności bliskich nam kulturowo Ukraińców. – Natomiast potrzeby polskiego rynku pracy i gospodarki są takie, że rynek nie znosi próżni. Zastąpią ich imigranci z krajów afrykańskich i azjatyckich, dla których nauka języka polskiego jest o wiele większym wyzwaniem – kwituje ekspert.

Aktualizacja:

Rada Miejska w Wieliczce poinformowała, że nie wyrażała zgody na przyjmowanie uchodźców. Do rady wpłynęła natomiast petycja. Dotyczyła tego, by nie dopuścić do utworzenia na terenie gminy jakichkolwiek ośrodków dla nielegalnych imigrantów. Petycja została uznana za zasadną.