Ekspert: „Sondaż wyborczy to nie Biblia, żeby w niego wierzyć czy nie wierzyć. Wyniki analizujmy na chłodno”

– Sondaż to nie Biblia, żeby w niego wierzyć czy nie wierzyć. Sondaż trzeba przeanalizować i wyciągnąć z niego wnioski – komentuje dla LoveKraków.pl Łukasz Pawłowski, prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej.

Dotychczasowe sondaże wskazują, że największe szanse na zwycięsto w wyborach na prezydenta Krakowa ma Łukasz Gibała z komitetu Kraków dla Mieszkańców. Zdaniem ekspertów wszystko rozstrzygnie się w drugiej turze, do której poza Gibałą wejdzie prawdopodobnie Aleksander Miszalski z Koalicji Obywatelskiej bądź Łukasz Kmita z Prawa i Sprawiedliwości. Pierwszemu z nich potencjalnie zagraża Rafał Komarewicz, kandydat Polski 2050.

Zauważa, że jeśli w mediach pojawiają się wyniki sondaży, to wówczas odpowiedzialność za ich prawidłowe analizę i przedstawienie spoczywa na dziennikarzach. – Powinni poprosić firmę badawczą o pełny raport, wraz z danymi, dotyczącymi m.in. tego, na jakiej grupie badanie zostało przeprowadzone – dodaje Pawłowski.

Wylicza kilka podstawowych zasad, jakimi należy kierować się podczas analizy wyników sondaży. – Przede wszystkim trzeba sprawdzać, czy dane badanie uwzględniało osoby niezdecydowane. Można zrobić prosty test i policzyć, czy wyniki wszystkich kandydatów sumują się do stu. Jeśli tak, to oznacza, że w sondażu nie wzięto pod uwagę odpowiedzi wyborców, którzy jeszcze nie wiedzą, na kogo zagłosują. Wówczas mamy nie do końca pełny obraz aktualnej sytuacji wyborczej – podkreśla ekspert. Warto też sprawdzić, jak sondaże danej firmy badawczej sprawdzały się przy okazji poprzednich wyborów. Można to zrobić np. poprzez stronę internetową SprawdzamySondaze.pl. – Jeśli wyniki były bardzo rozbieżne od ostatecznych, to znaczy, że prowadzi ona badania w sposób mało rzetelny – dodaje Pawłowski.

Proponuje, żeby analizować wyniki sondaży na chłodno. – Często pojawia się takie hasło: nie wierzę w ten sondaż. Tymczasem nie jest on Biblią, by w niego wierzyć czy nie wierzyć. Sondaż trzeba przeanalizować i wyciągnąć z niego wnioski, niezależnie od naszych emocji i sympatii politycznych – podsumowuje ekspert.