Euro 2016. „Cała Polska żyje reprezentacją”

Biało-czerwoni dziś zmierzą się z reprezentacją Litwy, a jutro wylecą do Francji na mistrzostwa Europy. Dla polskich piłkarzy to jeden z ostatnich momentów na wywalczenia miejsca w wyjściowej jedenastce na mecz z Irlandią Północną, którym rozpoczną zmagania w mistrzowskiej imprezie.

Ważna lekcja

We środę 1 czerwca biało-czerwoni po przeciętnym meczu przegrali z Holandią 1:2. – Staraliśmy się zagrać jak najlepiej, by sprostać oczekiwaniom trenera. Wyciągnęliśmy wnioski z tej porażki. Mam nadzieję, że takie błędy jakie pojawiły się w spotkaniu z Holandią już się nie powtórzą – mówi przed meczem z Litwą piłkarz Wisły Kraków, Krzysztof Mączyński.

W starciu z Litwinami gra w środku pola i w defensywie ma wyglądać znacznie lepiej. – Mieliśmy odprawę i trener uczulił nas na niektóre sytuacje. Spotkanie z Holandią było cennym doświadczeniem, ale dobrze, że gramy jeszcze jeden mecz – podkreśla urodzony w Krakowie Michał Pazdan.

Moda na reprezentację

Polscy reprezentanci w Krakowie przebywają od soboty. Pod hotelem wyczekuje na nich tłum kibiców. W mediach w przeddzień Euro 2016 sporo miejsca poświęca się biało-czerwonym. – Cała Polska żyje reprezentacją. Daje się to mocno odczuć. Dla mnie to jest coś nowego. To zainteresowanie nas napędza i motywuje. Podchodzimy jednak do tego ze spokojem – zapewnia grający w Cracovii Bartosz Kapustka, a wtóruje mu piłkarz Białej Gwiazdy – Cieszy nas, że jest moda na reprezentację. Wsparcie ze strony kibiców również jest bardzo optymistyczne.

Szum wokół kadry jest uzasadniony. Po raz trzeci z rzędu Polska zagra na mistrzostwach Europy, a do tego awans wywalczyła w bardzo dobrym stylu. – W tym wszystkim trzeba umieć zachować spokój. Musimy być bardzo skoncentrowani – studzi emocje zawodnik Legii Warszawa.

Mecz nie o pietruszkę

Starcie z Litwą to teoretycznie tylko mecz towarzyski. Piłkarze jednak zgodnie podkreślają, że bez względu na rangę spotkania, gra w biało-czerwonych barwach to czynnik, który podwójnie motywuje. – Każdy mecz reprezentacji wywołuje dodatkowe emocje. To jest coś, o czym każdy z nas marzy. Reprezentowanie naszych barw narodowych to jest bardo poważna sprawa – podkreśla piłkarz Pasów.

Dla samych zawodników to też ogromna szansa, by wywalczyć sobie miejsce w wyjściowej jedenastce podczas Euro. – Gra z orzełkiem na piersi to coś nie do opisania. Każdy ciężko pracuje na to, by zagrać – podkreśla Mączyński, który stadion przy Reymonta zna bardzo dobrze. – Jeśli uda mi się zagrać na własnym stadionie, gdzie się wychowałem, to będzie to coś wielkiego. Życzyłbym sobie, by było mi to dane – dodaje.

Happy end

Piłkarzowi Wisły Kraków udało się wyleczyć kontuzję kolana i pomimo długiej absencji na boisku ma szybko wrócić do formy. Jeszcze kilka miesięcy temu wyjazd na Euro w jego przypadku wydawał się mało prawdopodobny. – Nie zaprzątałem sobie głowy tym, co będzie. Najważniejsze jest to, że teraz jestem gotowy, by zagrać. Dostałem kredyt zaufania od trenera i zrobię wszystko, aby tę szansę wykorzystać – zapewnia Mączyński.