Euro 2016: Trzy reprezentacje miały walczyć o medale. Czekają ich mecze o honor
Chorwacja, Hiszpania, Niemcy i Norwegia powalczą o medale mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych. Skład półfinałów jest sporą niespodzianką. Wszyscy liczyli, że o krążki powalczą Polacy, Duńczycy i Francuzi. Pozostała im walka o miejsca 5-8.
Wciąż mamy szanse na IO
Po porażce z Chorwacją w obozie reprezentacji Polski i wśród naszych kibiców panują minorowe nastroje. Nic dziwnego. To nie tak miało być. W swojej hali, przed naszą publicznością, podopieczni trenera Michaela Bieglera mieli walczyć o medale, a zajmą co najwyżej siódme miejsce. Na spotkanie ze Szwecją muszą przenieść się do Wrocławia. Będzie to ostatni mecz w roli selekcjonera niemieckiego szkoleniowca. – Dymisja została przyjęta przez prezesa Związku Piłki Ręcznej w Polsce Andrzeja Kraśnickiego – poinformowało biuro prasowe związku.
Sportowo Euro możemy pisać na straty, ale w tym roku odbędą się igrzyska olimpijskie w Rio. Nasza kadra ma spore szanse, by tam pojechać. Wszystko dzięki wywalczonemu przed rokiem medalowi na MŚ w Katarze. Polacy mają pewne miejsce w dodatkowym turnieju kwalifikacyjnym, który odbędzie się na początku kwietnia (gospodarz nie jest jeszcze znany). Ich rywalami najprawdopodobniej będą Słoweńcy, Chilijczycy oraz druga drużyna z Afryki. Awans uzyskają dwie najlepsze drużyny.
„To cud. Dziękuję Jezusowi”
W gronie półfinalistów nie ma Polaków, Duńczyków i obrońców tytułu Francuzów. Przed mistrzostwami wielu ekspertów wymieniało te reprezentacje w gronie faworytów. W Krakowie już nie zagrają, czekają ich mecze o honor - miejsca 5-8. Na podium może się za to znaleźć Chorwacja, która po słabym występie w pierwszej fazie była mocno krytykowana przed swoich kibiców i media. Wysoka wygrana z Polakami zmieniła sytuację o 180 stopni. Media są zachwycone walecznością, piszą o cudzie. Podobnie wypowiadają się piłkarze i trener. – To cud. Dziękuję Jezusowi – mówił po meczu rozemocjonowany Żeljko Babić, szkoleniowiec naszych ostatnich rywali.
– To niesamowite! Marzenie się spełniły – nie krył wzruszony Manuel Strlek.