Falstart rady dzielnicy w Czyżynach

Już druga sesja nowowybranej Rady Dzielnicy XIV Czyżyny ujawniła konflikt w jej szeregach. Po tygodniu od powołania na stanowisko przewodniczącego rady Łukasz Cieślik złożył rezygnację z tej funkcji. Tłumaczy to naciskami politycznymi, które uniemożliwiają mu podjęcie konstruktywnej pracy dla dzielnicy.

Rezygnacja po tygodniu

Rada zebrała się po raz pierwszy 16 grudnia w celu wybrania nowego przewodniczącego. O to stanowisko ubiegali się Łukasz Cieślik, dotychczasowy wiceprzewodniczący dzielnicy i radna Anna Moksa. Cieślik wygrał głosowanie stosunkiem 11 do 9.

Tydzień później radni mieli wybrać zastępcę przewodniczącego i członków zarządu oraz powołać komisje. Sprawy potoczyły się jednak inaczej: Łukasz Cieślik zrezygnował z kierowania dzielnicą.

Liczył na samodzielne podejmowanie decyzji

Swoją decyzję Cieślik uzasadnia naciskami politycznymi. – Są osoby, które nie są w stanie uszanować demokratycznego wyboru dokonanego przez radnych. Nie mogę podjąć pracy przewodniczącego, bo zamiast konstruktywnego działania musiałbym się skupić na walce z czyjąś ambicją, z czyimś podrażnionym ego. Tak to jest, kiedy polityka miesza się w struktury rad dzielnic i ktoś odgórnie próbuje nimi sterować – mówi Cieślik, ale nie chce podać konkretnych nazwisk.

Sytuacja w radzie dzielnicy ma związek z konfliktem pomiędzy Cieślikiem (który do 16 grudnia był członkiem Platformy Obywatelskiej) a dotychczasowym przewodniczącym Wojciechem Krzysztonkiem z PO. Ten natomiast wydaje się nie mieć ze sprawą nic wspólnego. – Nic mi nie wiadomo na ten temat. Trzeba pytać pana Łukasza Cieślika, jakie miał konkretnie naciski na myśli – mówi Krzysztonek.

Rada nie może wystartować

Teraz radni mają trzy miesiące na to, by wybrać nowego przewodniczącego, a następnie członków zarządu i komisji. Od wyborów mija już półtora miesiąca, a rada nie może rozpocząć pracy.

– Przy głosowaniu było widać, że rada podzieliła się niemalże równo na pół. Będziemy prowadzić rozmowy w takim kierunku, aby znalazł się kandydat, którego poprze cała rada i taki zarząd, który będzie mógł dobrze funkcjonować. Myślę, że znalezienie tego rozwiązania jest możliwe – ocenia Krzysztonek.

Na razie wszyscy mówią, że zależy im na tym, by rada możliwie szybko rozpoczęła normalną pracę. Kolejne posiedzenia pokażą, czy uda się znaleźć porozumienie czy też cała kadencja upłynie pod znakiem napięć.