Fałszywy taksówkarz zarabiał na pijanych klientach
Przez kilka miesięcy oszukiwał klientów oferując usługi taksówkarskie, a jego głównym celem byli nietrzeźwi podróżni. Teraz 70-letniemu mieszkańcowi Krakowa grozi do 10 lat za kratkami.
Oszust prywatnym samochodem pojawiał się w okolicach centrum Krakowa. Najpierw obserwował wychodzących z lokali imprezowiczów i wybierał tych najbardziej pijanych. Następnie podjeżdżał i oferował im usługi taksówkarskie.
Gdy do taksówki wsiadała potencjalna ofiara, kierowca natychmiast żądał od niej wydania karty bankomatowej pod zastaw podróży. Później wraz z klientem udawał się pod bankomat i udając, że wkłada do niego kartę, prosił o wbicie kodu pin.
Bez karty i bez transportu
Pokrzywdzony pod wpływem alkoholu wykonywał polecenie przewoźnika, który po chwili informował, że karta została zablokowana, a podróżny nie ma możliwości uregulowania rachunku za przejazd. Następnie taksówkarz wysadzał ofiarę i odjeżdżał ze skradzioną kartą, którą “czyścił” do zera.
10 lat za kratkami?
Mężczyzna został zatrzymany na gorącym uczynku, kiedy wypłacał gotówkę z konta oszukanego klienta. Oszust usłyszał już trzy zarzuty kradzieży i zarzut kradzieży z włamaniem, za co grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu 70-latek został tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy