Fartowny awans Cracovii

Drużyna Michała Probierza szczęśliwie zameldowała się w półfinale Pucharu Polski. Decydującego gola zdobył w drugiej części dogrywki Pelle van Amersfoort. Krakowianie zakończyli serię porażek.

Goście posłali do boju najlepszych zawodników. Jedynie w bramce zabrakło Michala Peskovicia, tradycyjnie ustępującego w tych rozgrywkach miejsca Lukasowi Hrosso. Pasy liczyły, że jednobramkowe prowadzenie po pięknym uderzeniu w okienko Mateusza Wdowiaka z 51. minuty wystarczy im do awansu. Nie doceniły rywala, który walczył do samego końca i po strzale z dystansu rezerwowego Wojciecha Szumilasa doprowadził do dogrywki.

W jej pierwszej części krakowianie mieli ogrom szczęścia. Gospodarze dwukrotnie obijali poprzeczkę, piłka o mały włos nie przekroczyła też linii bramkowej. W 115. minucie Cracovia wyszarpała awans i od pierwszego w historii finału Pucharu Polski dzieli ją już tylko jedno spotkanie. Wprowadzony w dogrywce Thiago zrobił różnicę na boku i dograł do Pelleego van Amersfoorta, który zapewnił gościom bardzo szczęśliwe zwycięstwo.

Losowanie par półfinałowych Pucharu Polski zaplanowane jest na 20 marca w Warszawie, a mecze w pierwszej połowie kwietnia. O półfinał walczą jeszcze Lechia Gdańsk z Piastem Gliwice, Stal Mielec z Lechem Poznań i Miedz Legnica z Legią Warszawa.

Mogli zapłacić za minimalizm

Cracovia od początku miała przewagę umiejętności, jednak długo nie przynosiło to efektów. W końcu sześć minut po przerwie zaskoczyli rywala z I ligi. Przyjezdni odzyskali piłkę niedaleko linii środkowej i po świetnym, długim podaniu van Amersfoorta w samo okienko z woleja huknął Mateusz Wdowiak. Blisko podwyższenia wyniku i wpisania się na listę strzelców w drugim kolejnym meczu był Michał Helik. Sprzymierzeńcem bramkarza Konrada Jałochy był jednak słupek.

Brak kropki nad "i" mógł Cracovię słono kosztować. Hrosso miał co robić nie tylko w dogrywce. Już w 18. minucie wybronił uderzenie z bliska Szymona Lewickiego.


Bez kibiców

Spotkanie na ładnym obiekcie przy ulicy Edukacji w Tychach odbyło się bez udziału kibiców. Decyzja władz państwowych zobowiązała organizatorów do gry przy zamkniętym obiekcie. Rywalizacji przyglądali się jedynie dziennikarze i kilkadziesiąt osób wpuszczonych do strefy dla VIP-ów.

GKS Tychy – Cracovia po dogrywce 1:2 (0:0, 0:1, 0:0)

Bramki: Szumilas (90.) - Wdowiak (51.), van Amersfoort (115.).

GKS: Jałocha – Mańka, Biernat, Sołowiej (66. Kamavuaka), Moneta – Steblecki, Daniel, Grzeszczyk, Biegański (99. Staniucha), Monterde (72. Szumilas) – Lewicki (60. Piątkowski).

Cracovia: Hrosso – Rapa, Helik, Dytiatjew, Pestka (91. Lusiusz) – Gol, Dimun (91. Siplak) – Hanca, van Amersfoort, Wdowiak (74. Vestenicky) – Lopes (102. Thiago).

Żółte kartki: Grzeszczyk, Steblecki, Daniel - Dytiatjew.

Sędziował Łukasz Szczech (Warszawa).