Fatalna seria Wieczystej. Zafrasowany Wojciech Kwiecień na stadionie w Sosnowcu
Po rozegraniu kompletu spotkań 14. kolejki przewaga Białej Gwiazdy nad trzecim miejscem (zajmuje je Chrobry Głogów) to już dziesięć punktów, a nad wiceliderem (Śląsk Wrocław) nadal osiem. Dla Wieczystej był to czwarty mecz bez zwycięstwa.
Mocne otwarcie meczu Wieczysta - Pogoń
Drużyny postawiły zagrać otwartą piłkę i zaczęły rywalizację od dwóch szybkich bramek. A to nie było wszystko, bo w 11. sekundzie Rafał Adamski nie po raz pierwszy w tym sezonie przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Kilkudziesięciometrowe prostopadłe podanie dotarło do napastnika, Daniel Mikołajewski złamał linię spalonego i Antoni Mikułko musiał ratować drużynę.
Po kilku minutach nie miał już nic do powiedzenia po uderzeniu Mateusza Szczepaniaka z linii pola karnego. Defensywa gospodarzy, do której po ponad trzech tygodniach leczenia kontuzji wrócił Michał Pazdan, bardzo źle weszła w spotkanie, ale potem były reprezentant udanie nią kierował i zanotował wiele udanych interwencji. W drugiej połowie został ukarany żółtą kartką i w weekend będzie musiał pauzować za ich nadmiar. Wcześniej był zamieszany w akcję, po której Pogoń strzeliła na 2:2.
Beniaminek z Krakowa największy potencjał ma w ofensywie i ekspresowo odpowiedział, także po akcji prawą stroną. Pawła Kieszka pokonał Paweł Łysiak, super rezerwowy, który po raz pierwszy zaczął od początku i zapisał na koncie piąte trafienie.
Indywidualna akcja Carlitosa
Zmiana na stanowisku trenera zmieniła hierarchię na niektórych pozycjach. U Gina Lettieriego więcej gra Jacek Góralski, w wyjściowym składzie w tym sezonie debiutował także Chuma, po trzech miesiącach i wyleczeniu kontuzji wrócił do niego Carlitos. Napastnik zmarnował pierwszą szansę po odbiorze i zagraniu Lisandra Semeda. Bardzo dobrze przyjął piłkę, ale zatrzymał go wychodząc z bramki Paweł Kieszek.
Były król strzelców ekstraklasy zrehabilitował się tuż przed przerwą – zszedł do środka i z linii pola karnego przymierzył przy dalszym słupku, dając Wieczystej prowadzenie. Przy remisowym wyniku drugi raz musiał się wykazać Mikułko, broniąc piłkę soczyście uderzoną przez Kacpra Łosia.
Kosztowne błędy
Druga połowa zaczęła się od dominacji Wieczystej, a gola strzelili... goście! Rozgrywanie w obronie przez Kamila Pestkę i Pazdana (nie przyjął piłki, odbiła się od niego) zakończyło się stratą i kontrą Pogoni, w której Jakub Jędrasiak trafił z ostrego kąta. Pogoń po przerwie już nie miała większego posiadania, ale mając remis nie skupiała się tylko na jego utrzymaniu. Po wolnym Mikułko zdjął piłkę z głowy Adamskiego, który miałby wyborną szansę, by dać swojemu zespołowi ponowne prowadzenie.
W ostatnich minutach drużyny wymieniały się ciosami, a celny zadali goście. Rezerwowy Stanisław Gieroba wykończył świetną akcję strzałem głową z sześciu metrów. Była to pierwsza porażka Wieczystej jako gospodarza po awansie do I ligi.
Nie tego oczekiwał Kwiecień
Bilans Gina Lettieriego w Wieczystej to na razie dwa rozegrane mecze i zaledwie jeden zdobyty punkt. Drużyna strzeliła pięć goli, a straciła sześć. Nic dziwnego, że Wojciech Kwiecień, sponsor klubu, który niedawno zdecydował o zmianie trenera, był w Sosnowcu bardzo zafrasowany.
Wieczysta Kraków – Pogoń Grodzisk Mazowiecki 2:3 (1:1)
Bramki: Łysiak (7.), Carlitos (41.) – Szczepaniak (5.), Jędrasik (54.), Gieroba (90).
Wieczysta: Mikułko – Dankowski, Mikołajewski, Pazdan (75. Fila), Pestka – Piazon, Góralski (67. Pusić)– Semedo (79. Villar), Łysiak (67. Feiertag), Chuma – Carlitos (67. Lopes).
Pogoń: Kieszek – Olewiński (90. Wypart), Noiszewski, Gajgier, Farbiszewski, Konstantyn (72. Barnowski) – Staniszewski, Łoś, Jędrasik (81. Gieroba), Szczepaniak (72. Lis) – Adamski.
Żółte kartki: Pazdan, Carlitos (na ławce), Chuma.
Sędziował Paweł Malec (Łódź).