Gapowicze z Małopolski mają prawie 30 mln zł długu. Kraków odpowiada za większość
Jazda „na gapę” może mieć poważne konsekwencje, włącznie z ograniczeniem dostępu do usług finansowych. Takie kłopoty przez podróżowanie bez ważnego biletu ma 260,2 tys. Polaków, wpisanych do Krajowego Rejestru Długów. Ich zaległości sięgają 366,2 mln zł.
Na tym tle Małopolska odpowiada za blisko 30 mln zł zadłużenia, a znacząca część tej kwoty przypada na Kraków.
W województwie małopolskim odnotowano 21 519 dłużników, którzy mają łącznie ponad 101 tysięcy zobowiązań. Średnie zadłużenie jednej osoby wynosi 1 391 zł. Składa się to na łączną kwotę ponad 29,9 mln zł długów.
W Krakowie wpisanych do rejestru jest 13 461 osób, a ich łączne zadłużenie sięga prawie 20,5 mln zł. Średnio na jednego dłużnika przypada tu 1 522 zł, czyli więcej niż w całym województwie. Sam Kraków odpowiada za ponad dwie trzecie zadłużenia całego regionu.
Choć w materiałach KRD nie podano pełnych danych dla wszystkich regionów, wiadomo, że największe zadłużenie gapowiczów koncentruje się w centralnej Polsce. W województwie łódzkim wynosi ono 123,4 mln zł, w Wielkopolsce 74,3 mln zł, a na Mazowszu 45,6 mln zł. Na tym tle Małopolska nie znajduje się w ścisłej czołówce.
Młodzi zadłużają się najszybciej
Najbardziej niepokojące dane dotyczą najmłodszych. W całej Polsce zadłużenie osób poniżej 18. roku życia wzrosło w ciągu roku ponad dwukrotnie – z 544 tys. zł do 1,2 mln zł.
W Małopolsce problem w tej grupie wiekowej jest na razie marginalny. W KRD zarejestrowano sześciu nieletnich dłużników, których łączne zadłużenie wynosi 4 415 zł. Pojedyncze przypadki odnotowano m.in. w powiatach limanowskim, bocheńskim, chrzanowskim, nowotarskim i tarnowskim.
W skali kraju trend jest jednak jednoznaczny – to właśnie młodzi generują dziś najszybszy przyrost zaległości.
– Choć cena biletu jednorazowego zwykle nie jest wysoka, to wielu pasażerów decyduje się na „pozorne oszczędności”, wybierając jazdę na gapę. Takie oszczędności mogą okazać się złudne, ponieważ wystarczy jedna kilkusetzłotowa kara, by stały się poważnym problemem. Wpis do KRD psuje wiarygodność płatniczą takiej osoby i utrudnia jej dostęp do powszechnych usług finansowych – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.
Poprawa u starszych
Największe kwoty zadłużenia generują osoby w wieku produkcyjnym. W grupie 36–45 lat zobowiązania sięgają 103,2 mln zł, a wśród osób w wieku 26–35 lat – 96,8 mln zł.
Z kolei młodzi dorośli (18–25 lat) zwiększyli swoje zadłużenie z 28,2 mln zł do 37,9 mln zł w ciągu roku. To jeden z największych wzrostów wśród wszystkich grup wiekowych.
W starszych grupach sytuacja wygląda inaczej. Osoby w wieku przedemerytalnym i emerytalnym zanotowały wyraźny spadek zobowiązań: Polacy w wieku 56-65 lat zredukowali dług o ponad 2 mln zł (do 38 mln zł), a powyżej 65. roku życia – o 2,9 mln zł, osiągając poziom 13,9 mln zł.
– Nasze doświadczenie w egzekwowaniu zapłaty od gapowiczów wskazuje, że traktują oni karę za jazdę bez ważnego biletu jako drobną niedogodność, a nie faktyczne zobowiązanie finansowe. To błąd, bo zlekceważona opłata dodatkowa może uruchomić całą lawinę konsekwencji: wezwania do zapłaty, wpis do KRD i działania windykacyjne – wyjaśnia Jakub Kostecki, wiceprezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.