Gdzie 100 milionów na zieleń?
Panie Prezydencie, gdzie jest 100 milionów na zieleń? – taki napis na transparentach towarzyszył radnym debatującym nad projektem budżetu. Jego założenia dalekie są od kwot obiecanych przez Jacka Majchrowskiego. Ten jednak zapewnia, że pieniądze na zieleń się znajdą.
– Środki na zieleń, wbrew obietnicom, nie wzrosły. Co więcej, zmalały. Pieniądze na utrzymanie to 25 milionów, a było 28. Jeśli doliczymy pieniądze na rewitalizację parków czy wykupy terenów, otrzymamy 43 miliony, a zapowiedzi mówiły o 100 milionach – zwraca uwagę radny Aleksander Miszalski, szef krakowskiej Platformy Obywatelskiej.
Aktywiści przyszli na sesję z transparentami, by przypomnieć prezydentowi o wcześniejszych zapewnieniach, a radnym rozdali zielone jabłka.
Powiedziałem, to będzie
Jacek Majchrowski pytany o środki na zieleń, zapewnia, że obietnica zostanie zrealizowana. – Powiedziałem publicznie, to będzie tak jak mówiłem – mówi stanowczo. – Od początku tłumaczyłem, że ten budżet jest robiony etapami. Czekamy na środki unijne i na rozstrzygnięcia przetargów. Kiedy te środki zostaną odblokowane, wejdą do budżetu i w autopoprawce wszystko już będzie ujęte – przekonuje.
Przewodniczący Miszalski z dystansem podchodzi do tych zapewnień. – W 2015 roku pan prezydent mówił, że wszystkie zwroty VAT-u, które będą wracać do urzędu, pójdą na zieleń. Tak się nie stało. Chcemy to zobaczyć na piśmie, w autopoprawce – mówi.
Prezydencka autopoprawka zostanie przedstawiona przed 19 grudnia.