Gdzie mają parkować pracownicy strefy ekonomicznej?
W Specjalnej Strefie Ekonomicznej w Czyżynach postawiono w ostatnim czasie znaki zakazujące parkowania. To z jednej strony konieczny krok, bo przy ulicy Życzkowskiego od dawna panuje parkingowy chaos. Pracownicy zwracają jednak uwagę, że ten obszar potrzebuje kompleksowych rozwiązań, a samo stawianie znaków to droga na skróty.
W strefie w Czyżynach pracuje już kilka tysięcy osób. Stopniowo budowane i uruchamiane są nowe biurowce. A wraz z nimi narasta problem komunikacyjny. W tym roku ponad pięciuset pracowników podpisało się pod petycją, w której apelowali o ułatwienie im dostępu do komunikacji miejskiej. Proponowali m.in. stworzenie nowego przystanku na ulicy Stella-Sawickiego, budowę nowych odcinków chodnika czy wprowadzenie linii autobusowej, która wjeżdżałaby w głąb strefy. Odpowiedź, jaką uzyskali od miasta, nie dawała większych szans na realizację któregokolwiek z pomysłów.
Znaki stanęły w minionym tygodniu
Tak więc zachęt do korzystania z komunikacji miejskiej brakuje, są natomiast nowe ograniczenia: od kilku dni wzdłuż ulicy Życzkowskiego ustawiono znaki zakazujące parkowania. – Gdzie teraz mamy parkować, skoro parkingów nie ma przy biurowcach? – można przeczytać na forach.
Sebastian Ozdoba, autor wspomnianej wcześniej petycji, zgadza się z tym, że zakaz jako taki jest potrzebny, ponieważ parkujące gdzie popadnie samochody uniemożliwiają przejazd innym i blokują drogę pieszym. Mówi jednak, że potrzeba tutaj działań na szerszą skalę, a nie samego stawiania znaków. – Pracowników ciągle przybywa, więc dopóki nie będzie kompleksowego rozwiązania transportowego w tym miejscu, problem będzie narastał.
Spotkanie u prezydenta
Decyzję o ustawieniu znaków podjęła Politechnika Krakowska, bo to ona jest właścicielem terenu strefy. – Sprawa organizacji ruchu przy ul. Życzkowskiego wymagała pilnego uregulowania m.in. ze względów bezpieczeństwa. Dochodziło tam do częstych przypadków nieprzestrzegania przepisów ruchu drogowego. Oprócz własnej dokumentacji w tej sprawie, mieliśmy też liczne zgłoszenia od osób, którym nieprawidłowo zaparkowane samochody wręcz uniemożliwiały przejście chodnikiem – uzasadnia działania uczelni jej rzecznik, Małgorzata Syrda-Śliwa. Zwraca przy tym uwagę, że chodzi nie tylko o zwykłe niedogodności, ale i poważne konsekwencje, gdyby z powodu źle zaparkowanych samochodów pogotowie czy straż pożarna nie mogły dojechać na miejsce wypadku.
Wygląda na to, że głosy pracowników wyrażone w petycji poruszyły jednak tryby na wyższych szczeblach. Jak informuje Krystyna Sadowska z Krakowskiego Parku Technologicznego, doszło już do spotkania przedstawicieli Politechniki Krakowskiej oraz zarządcy strefy z wiceprezydentem Tadeuszem Trzmielem. Ma zostać przygotowany plan rozwiązania problemów komunikacyjnych strefy, ale konkretnych ustaleń jeszcze nie ma. – Na pewno będziemy tej sprawy pilnować i wracać do tego tematu, bo nam też zależy na doprowadzeniu tu komunikacji miejskiej i rozwiązaniu problemu parkingów – deklaruje Sadowska.
Firmy na terenie strefy zaczynają same przejmować inicjatywę. Pracowników jednego z biurowców od niedawna wozi wynajęty w MPK autobus.