Gibała o Miszalskim: „lobbysta i baron hostelowy”. Przedsiębiorcy zakłócili konferencję, krzyczeli: „czysty populizm!”
Niespodziewany przebieg miała środowa konferencja prasowa Łukasza Gibały z Krakowa dla Mieszkańców, który spotkał się z dziennikarzami na Rynku Głównym, żeby przedstawić pomysły na rozwiązanie problemu turystyfikacji. Zwracał uwagę, że nieliczni już mieszkańcy ścisłego centrum miasta narzekają na alkoturystów, którzy zakłócają ich spokój, hałasując i rozrabiając. – To realny problem, który pomoże rozwiązać m.in. wprowadzenie opłaty turystycznej, a także rozproszenie ruchu turystycznego. Chcemy, żeby turyści przyjeżdżali nie tylko do centrum miasta, ale żeby zwiedzali również piękną Nową Hutę oraz Krowodrzę z modernistyczną architekturą – mówił Gibała.
Kandydat KO na prezydenta przyznaje, że firmy, w których był wspólnikiem, faktycznie otrzymały dotację w ramach tarcz antykryzysowych. – Skorzystaliśmy, tak jak tysiące innych przedsiębiorców, z pomocy. Wymagało to także podpisania odpowiednich weksli oraz wydania wszelkich oszczędności i sprzedaży części majątku, żeby firmy przetrwały. Takie dofinansowanie wiązało się także z licznymi obostrzeniami i wymaganiami, a każda złotówka pomocy publicznej – nie pieniędzy premiera Morawieckiego, jak niektórzy piszą – została otrzymana i rozliczona zgodnie z przepisami – komentuje dla nas Aleksander Miszalski.
Przedsiębiorcy: „to populizm”
Wróćmy do środowej konferencji prasowej Łukasza Gibały. Dlaczego miała niespodziewany przebieg? Ano dlatego, że została zakłócona przez przedsiębiorców z branży turystycznej. – Dlaczego nie rozmawia pan z branżą, która spotyka się w tym samym czasie, niedaleko stąd, i nie przedstawia pan swoich postulatów i wątpliwości, tylko organizuje briefing prasowy na Rynku Głównym, mówiąc o tych problemach? Zapraszam serdecznie. Był pan poinformowany – przekonywał jeden z mężczyzn, który przed wygłoszeniem swojej wypowiedzi nie przedstawił się z imienia i nazwiska.
Łukasz Gibała odpowiedział, że bardzo chętnie spotka się z przedsiębiorcami, podkreślając, że turystyka ma swoje plusy, ale i ciemne strony. – Dlatego w takim spotkaniu powinni wziąć udział również mieszkańcy. Nie może być tak, że dyskutujemy tylko z jedną stroną – przekonywał lider Krakowa dla Mieszkańców.
Przedsiębiorcy zwracali uwagę, że turystyka stanowi najważniejszą gałąź gospodarki w stolicy Małopolski. – Daje miejsca pracy, ale trzeba ją uporządkować – odpowiadał Gibała. Był dopytywany o dorożki konne. – Jestem za tym, żeby o ich losie zadecydowało referendum. Uważam, że dorożek nie powinno tutaj być – podkreślał lider Krakowa dla Mieszkańców. – Od 174 lat one tutaj są. Jesteśmy częścią dziedzictwa tego miasta. To, co pan mówi, to jest populizm – zwracał uwagę jeden z mężczyzn, który wypowiadał się podczas konferencji prasowej.