Gibała o starcie w wyborach: „Muszę spytać ludzi, czy dalej mają czas”

Łukasz Gibała w rozmowie z Robertem Mazurkiem w Kanale Zero komentował wynik referendum w Krakowie. Był pytany o start w wyborach i kwotę, jaką wydał na kampanię referendalną.

Odwołanie prezydenta Aleksandra Miszalskiego było głównym tematem rozmowy Łukasza Gibały z Robertem Mazurkiem w Kanale Zero. Radny Krakowa przekonywał, że referendum było obywatelską inicjatywą i efektem narastającego niezadowolenia mieszkańców.

Gibała krytykował dotychczasowy sposób zarządzania miastem.

Po pierwsze, Aleksander Miszalski błaznował. Po drugie partyjniactwo – wszędzie, gdzie się dało, upychał partyjnych, niekompetentnych kolesi. (...) No i po trzecie podnoszenie opłat za wszystko.
Łukasz Gibała

Radny przekonywał też, że mieszkańcy czują się zawiedzeni zmianą po wieloletnich rządach Jacka Majchrowskiego.

Poczuli się po prostu oszukani. Zobaczyli, że żadnej zmiany nie ma. Nie ma żadnego rozliczenia – mówił.

Kilkaset tysięcy na referendum

W trakcie rozmowy Gibała przyznał, że wsparł finansowo kampanię referendalną. Jak mówił, bez dodatkowych pieniędzy trudno byłoby przeprowadzić akcję na taką skalę.

To jest kwestia kilkuset tysięcy złotych – stwierdził. Zapytany o to, czy chodzi raczej o 200 czy 800 tys. zł, doprecyzował, że „bliżej tej drugiej kwoty”.

Polityk przekonywał, że od początku nie chciał być formalną twarzą referendum, by uniknąć zarzutów, że jest to wyłącznie polityczna zemsta po przegranych wyborach samorządowych.

Ja od samego początku mówiłem, że mogę poprzeć inicjatywę, jeśli taka pojawi się wśród zwykłych obywateli, wśród zwykłych mieszkańców, ale ja sam referendum nie będę organizował, żeby potem nie mówili, że Gibała przegrał wybory i teraz to jest jakaś zemsta jednego polityka na drugim polityku.
Łukasz Gibała

Czy Gibała wystartuje?

W rozmowie powracały pytania o ewentualny start Gibały w kolejnych wyborach prezydenckich w Krakowie. Robert Mazurek dawał do zrozumienia, że odpowiedź na to pytanie jest oczywista. Łukasz Gibała nie zaprzeczał, ale unikał jednoznacznej deklaracji.

– Dopiero było referendum, a ty dzisiaj rano oczekujesz ode mnie takiej poważnej deklaracji – odpowiadał Gibała.

– Wszyscy wiedzą, że tak. Więc oczywiście to jest tylko kwestia tego, czy to powiesz, czy tego nie powiesz – dociskał Robert Mazurek.

– Wtedy zebrałem około 100 ekspertów, naprawdę super ludzi, mieliśmy program. Muszę z nimi porozmawiać. Muszę się spytać, czy oni dalej mają czas, czy są gotowi ten czas inwestować. Sam nie jestem w stanie tego miasta naprawić. (...) Muszę po prostu zbudować program, to mi zajmie dwa-trzy tygodnie. Jeśli okaże się, że się uda, to tak, wystartuję – powiedział.