Gibała zapowiada apelację
Kandydat na prezydenta Krakowa nie zgadza się z orzeczeniem sądu, który nakazał mu we wtorek przeprosić Jacka Majchrowskiego.
Obecny prezydent pozwał Gibałę w trybie wyborczym za słowa o zwolnieniu dyrektora jednej ze szkół. Sąd zdecydował, że lider Logicznej Alternatywy musi przeprosić Majchrowskiego na pierwszej stronie krakowskiego dodatku „Gazety Wyborczej”, ale nie przychylił się do wniosku o wpłacenie na cele społeczne 20 tysięcy złotych.
– Wyrok jest nieprawomocny i będziemy się odwoływać do sądu apelacyjnego – zapowiada 41-letni Gibała.
Były parlamentarzysta przypomniał, że dotąd w sprawach między nim a otoczeniem Majchrowskiego zapadły dwa prawomocne wyroki i w obu sąd przyznał mu rację.
– W pierwszej sprawie wygrałem z wiceprezydent Katarzyną Król, kiedy wprost stwierdziłem, że wcześniejszą pracę w urzędzie otrzymała za łapówkę – zegarek wręczony Janowi Tajsterowi - mówi Gibała.
– W drugim przypadku wygrałem z Marcinem Kandeferem, który pozwał mnie za słowa dotyczące tego, w jaki sposób, jako były rzecznik prasowy Jacka Majchrowskiego i mąż jego obecnej rzeczniczki, został członkiem zarządu Krakowskiego Holdingu Komunalnego. Żeby dostał tę posadę, zmieniono regulamin spółki, bo miał niewłaściwe wykształcenie – przypomina kandydat na prezydenta Krakowa.