Gigantyczna kwota na ŚDM, urząd jej nigdy nie udostępni [Rozmowa]

Mniej pięniędzy dla Miejskiego Przedsięborstwa Oczyszczania jest efektem zwiększenia środków na zieleń i walkę ze smogiem. Ważną rolę odgrywają przygotowania do budowy Trasy Łagewnickiej oraz przyszłoroczne Światowe Dni Młodzieży. Tak twierdzi radny PO Grzegorz Stawowy. Jednak to nie koniec kłopotów miasta.

Dawid Kuciński, LoveKraków.pl: Mamy problem z MPO. Prezydent zaproponował 5-6 mln złotych mniej na utrzymania miasta.

Grzegorz Stawowy, radny PO: W MPO są dwa problemy. W 2013 roku jako rada miasta przenieśliśmy kompetencje letniego i zimowego utrzymania ulic oraz sprzątania miasta z ZIKiT-u do MPO właśnie. Jednak sprzątanie przystanków pozostało na utrzymaniu MPK, które miało podpisaną umowę z ZIKiT-em. Z końcem tego roku umowa wygasa. Koszty sprzątania zostaną – zgodnie z uchwałą – przeniesione do MPO, a na to są potrzebne pieniądze.

Druga sprawa to właśnie różnica między budżetem 2015 a 2016 roku. Mamy 5-6 mln złotych na niekorzyść. W wewnętrznych rozmowach zaproponowałem radnym, by przeznaczyć dodatkowo od 5 do 7 mln złotych na oczyszczanie ulic w ramach walki ze smogiem, a precyzyjniej z pyłem. Trzeba pamiętać, że MPO zakupiło w tym roku sprzęt za ok. 10 mln złotych, m.in. nowoczesne myjki do torów, których nie uruchomią, bo nie będą mieć na to środków. A wystarczy spojrzeć na to, co się dzieje, jak auta przejeżdżają przez torowiska – wzniecają tumany kurzu.

No i jeszcze dojdzie do tego sprzątanie w czasie ŚDM.

Trzeba uwzględnić trzy tygodnie sprzątania. Pojawiła się kwota około 7 mln złotych, choć w sumie nikt na dobrą sprawę jeszcze nie wie, ile pieniędzy będzie na to potrzebne, ponieważ nie wiemy, ile osób przyjedzie do Krakowa i jak długo tutaj zagoszczą.

A więc dlaczego Pana zdaniem prezydent obciął środki?

Ponieważ prezydent zwiększył nakłady na zieleń i walkę ze smogiem. Miasto przygotowuje się powoli do budowy Trasy Łagiewnickiej i dlatego pieniądze są obcinane. Mamy ponad 400 mln złotych deficytu. 203 mln złotych zapisane jest w budżecie wprost. 200 mln złotych ma być przeznaczone na zaciąganie kredytów, pożyczek i realizacje zobowiązań, poza kontrolą rady miasta. Ogólnie wielu rzeczy nie ma ujętych w projekcie budżetu i jest on pod tym względem niedoszacowany. Oczywiście z wyjątkiem zieleni i niskiej emisji.

Ale faktycznie na samą zieleń jest tak dużo pieniędzy czy to tylko wrażenie? Na utrzymanie mamy 14 mln złotych…

Na same wykupy gruntów jest 40 mln złotych. Sam Zakrzówek zabierze ponad 24 mln zł. Planowane są też rewitalizacje parków i tworzenie nowych. Sama dokumentacja parku Zakrzówek i przygotowania to 950 tys. zł. Pojawiają się w budżecie zupełnie nowe przedsięwzięcia jak Park rzeczny Wilgi, czy Park Zabłocki. To są koszty rozłożone w latach.

Nie ma nigdzie pieniędzy na Światowe Dni Młodzieży.

Podam przykład: niewiele ponad 40 milionów złotych miało kosztować muzeum w podziemiach rynku. Okazało się jednak, że kilka dodatkowych milionów poszło z Zarządu Budynków Komunalnych, z wydziału promocji kolejne dwa miliony. Kwota okazała się być wyższą niż w rzeczywistością, a wspomniane miały być wkładem własnym do środków unijnych.

Podobnie jest z ŚDM. Pula jest „rozbita” na szpitale miejskie, ZIKiT, wydziały urzędu i jednostki organizacyjne.  Jest to w taki sposób rozłożone, że nie jestem w stanie tego oszacować, ale wydaje mi się, że to gigantyczna kwota. Urząd miasta pewnie nigdy jej nie udostępni.

I stąd się też wziął deficyt na ponad 400 mln zł, zwłaszcza, że w 2015 roku mieliśmy nadwyżkę budżetową?

Co prawda miasto ma coraz większe dochody, ale na tą kwotę składa się kilka czynników. Oprócz ŚDM mamy dodatkowe 130 mln złotych na podwyżki i pochodne od wynagrodzeń dla nauczycieli w 2016 roku – zapowiedziała to wiceprezydent. Jak już mówiłem, zieleń – kolejne 80 mln złotych. i jednostki budżetowe, które dostały pieniądze związane ze Światowymi Dniami Młodzieży – to może być następne 100 mln złotych. trzeba tu pamiętać o remontach szkół itd. Myślę, że oprócz skarbnika i dyrektor wydziału budżetu, nikt nie jest w stanie tego wytłumaczyć. A więc mamy elementy, które się nie bilansują. Problemem jeszcze się zwiększy, jak nie będzie środków unijnych…

Podniesienie podatków na 2016 roku nie przykryje tej dziury?

Absolutnie nie. Zwłaszcza, że to korekta – podnieśliśmy opłaty o parę groszy. Do tego dochodzą zwolnienia podatkowe i obniżki dla niektórych grup. Bilans wychodzi delikatnie na plus. Pomóc może tylko zastrzyk euro.

Istnieje realne zagrożenie, że tych pieniędzy nie dostaniemy?

Rządowych na razie na pewno nie będzie. Rząd PiS musi – według nich – posprzątać po PO. Dopiero jak skończą, to być może zastanowią się nad strategią. Być może będą musieli – jeśli zechcą wprowadzić zmiany – wrócić do negocjacji z Komisją Europejską. A to zajmie kilka miesięcy. Pytanie też, co zrobi nowy Marszałek Województwa Małopolskiego. Jak szybko odpali środki z Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych (tylko na inwestycje komunikacyjne zarezerwowane jest ok. 106 milionów euro – przyp. red) oraz czy i kiedy uruchomi programy operacyjne. Jest nowy marszałek i być może te sprawy przyspieszą.