Gorąco w MOCAK-u. Dwie trzecie załogi skarży się na mobbing, prezydent powołuje komisję
W Biuletynie Informacji Publicznej pojawiło się zarządzenie prezydenta Krakowa z 3 kwietnia w sprawie powołania komisji ds. rozpatrywania zgłoszeń mobbingu lub dyskryminacji. Choć dokument nie wymienia nazwy instytucji, dziennikarze radia potwierdzili, że sprawa dotyczy MOCAK-u.
Masowy sprzeciw pracowników
Podstawą do wszczęcia procedury jest skarga złożona 16 marca. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, pod dokumentem podpisało się 37 osób, co stanowi niemal dwie trzecie wszystkich zatrudnionych w muzeum. Część pracowników miała zrezygnować z podpisu jedynie z obawy przed ewentualnymi konsekwencjami.
Sygnały o nieprawidłowościach wpłynęły bezpośrednio do prezydenta, co – zgodnie z miejską polityką antymobbingową – dzieje się tylko wtedy, gdy zarzuty dotyczą bezpośrednio dyrektora jednostki. W takich przypadkach pracownicy mogą pominąć wewnętrzne procedury zakładu pracy.
– Na tym wstępnym etapie weryfikujemy, czy osoba składająca skargę faktycznie zarzuca przełożonemu mobbing, a nie coś innego. Dopiero komisja powołuje świadków i ustala, czy do opisanych sytuacji faktycznie doszło – wyjaśnia na łamach Radia Kraków Ewelina Pytel, pełnomocniczka prezydenta Krakowa ds. polityki równościowej.
Dyrektor zaskoczony?
Obecny dyrektor MOCAK-u, Adam Budak, objął stanowisko 14 lipca 2025 roku po wygranym konkursie. Oznacza to, że poważne zarzuty sformułowano zaledwie po ośmiu miesiącach jego pracy. Sam zainteresowany na razie wstrzymuje się od głosu. W rozmowie telefonicznej z Radiem Kraków stwierdził, że nie otrzymał oficjalnej informacji o powołaniu komisji i nie będzie komentował spraw, o których nie wie.
Komisja ma teraz czas na przesłuchanie stron i świadków. Zgodnie z przepisami, postępowanie powinno zakończyć się w ciągu 30 dni, choć termin ten może zostać wydłużony do trzech miesięcy. Ostateczną decyzję o ewentualnych konsekwencjach służbowych wobec dyrekcji podejmie prezydent Krakowa po zapoznaniu się z rekomendacjami komisji.