Górnik zatrzymał Cracovię. Pierwszy taki mecz za Zielińskiego
Trzeci wyjazdowy mecz w ekstraklasie przegrały Pasy w piątkowy wieczór. Krakowianie nie wykorzystali szansy, by awansować na pozycję wicelidera.
Wydarzenie: Pasy pierwszy raz za kadencji Jacka Zielińkiego nie strzeliły gola. W Łęcznej górą byli gospodarze.
Bohater: Grzegorz Bonin, który strzelił bramkę na wagę trzech punków. Idealnie wyszedł do piłki i zimną krwią pokonał Grzegorza Sandomiersksiego.
Rozczarowanie: Postawa Pawła Jaroszyńskiego przy straconym golu. Piłkarz urodzony w… Łęcznej dał się oszukać Grzegorzowi Boninowi i doświadczony pomocnik miał świetną sytuację, którą wykorzystał
Warto zwrócić uwagę: - Do Łęcznej chętnie wrócił nie tylko Paweł Jaroszyński. Kiedyś z powodzeniem zespół z Lubelszczyzny prowadził trener Jacek Zieliński. Szkoleniowiec pracował tam na początku XXI wieku i wywalczył awans do ekstraklasy.
- Już w pierwszych minutach gospodarze powinni prowadzić. Grzegorz Piesio z 16 metrów trafił w słupek.
- W odpowiedzi nieznacznie pomylił się Mateusz Cetnarski. Blisko gola z dużej odległości był również Erik Jendrisek, ale świetną interwnecją popisał się bramkarz Łęcznej, wybijając piłkę zmierzającą w samo okienko.
- W przerwie trener Pasów postanowił wzmocnić ofensywę i w miejsce Miroslava Covili wprowadził Marcina Budzińskiego.
Górnik Łęczna – Cracovia 1:0 (1:0)
Bramka Bonin (41.)
Górnik: Rodić - Mierzejewski, Bielak, Bożić, Leandro – Bonin (88. Sasin), Tymiński (46. Bednarek), Pruchnik, Nowak, Piesio – Śpiączka (84. Świerczok).
Cracovia: Sandomierski - Rymaniak, Wołąkiewicz, Polczak, Jaroszyński - Covilo (46. Budziński), Dąbrowski - Rakels, Cetnarski, Kapustka (64. Zjawiński) - Jendrisek (82. Dialiba).
Żółte kartki: Bonin, Piesio - Polczak, Wołąkiewicz, Sandomierski.
Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa).