Gorzkie słowa trenera Cracovii o drużynie i debiutancie. „Trzeba zrozumieć, co się stało”
Cios dla Cracovii
Cracovia dwa razy prowadziła, a po golu w 88. minucie musiała uznać wyższość Piasta Gliwice 2:3. Słoweniec miał dużo uwag za grę zespołu po przerwie. Zarzucił piłkarzom, że zbyt często wycofywali piłkę do bramkarza, czym zapraszali rywali do pressingu.
Pasy straciły dwa gole po stałych fragmentach - rzucie karnym i wrzucie piłki z autu. – To odpowiedzialność defensywy. W innych meczach sobie radziliśmy w takich sytuacjach – wskazywał Elsner.
Nieudany debiut napastnika
Szkoleniowiec zdecydował się na grę bez nominalnego napastnika. Najbardziej wysuniętym piłkarzem był Pau Sans, którego w 69. minucie zmienił debiutant Jean Batoum. Trener Cracovii krytycznie ocenił występ Kameruńczyka.
– Długa droga przed nim, aby prezentował wysokim poziom. To nie był szczególnie dobry debiut, ale jeśli drużyna przegrywa, to o nikim nie można powiedzieć wiele dobrego – podsumował.
Pierwotny plan na mecz z fałszywą „dziewiątką” był ciekawym pomysłem. – Chcieliśmy postawić na mobilnych zawodników, którzy mogą zamieniać się pozycjami z przodu – tłumaczył Elsner.
Po przerwie brakowało jednak piłek, które byłyby zagrywane za linię obrony Piasta. Zawodnicy niechętnie ponosili odpowiedzialność i decydowali się na pojedynki.
Kraków da się lubić
– Mecze z Cracovią dadzą się lubić. Urwałem się ze stryczka – mówił Daniel Myśliwiec, który jako trener przeciwko Pasom nie przegrał jeszcze meczu. Trzy razy wygrywał, dwa razy zremisował. W ubiegłym sezonie jako szkoleniowiec Widzewa wygrał przy Kałuży 3:1.
W piątkowy wieczór cieszył się z kolejnego zwycięstwa, na które Piast musiał zapracować do końcowych minut spotkania.
Przyznał, że przerwa, spowodowana racami, zamroziła mecz. Po niej lepiej prezentowali się gospodarze. – My stanęliśmy i patrzyliśmy, co robi Cracovia – komentował pierwszą połowę meczu. Po przerwie Piast zepchnął Pasy do defensywy.