Gowin tworzy nowy ruch. "Przyjdzie czas na partię"

W sobotnie południe odbyła się pierwsza konwencja Jarosława Gowina, który kilka tygodni temu opuścił Platformę Obywatelską i postanowił stworzyć własne ugrupowanie polityczne.

Podczas spotkania w auli Uniwersytetu Rolniczego były minister sprawiedliwości zaprezentował program ruchu społecznego, który zamierza stworzyć, a który w przyszłości będzie fundamentem nowego ugrupowania. Partia powstać ma dopiero przy okazji zbliżających się wyborów. Na spotkaniu pojawili się samorządowcy, miejscy radni (m. in. z klubu Platformy Obywatelskiej) oraz zwykli krakowianie. Głos zabrali również poseł John Godson oraz europoseł Marek Migalski. Jarosław Gowin swój program opierać będzie na pięciu podstawowych wartościach, które jego zdaniem są niezwykle istotne w życiu Polaków: "1. Praca - silne polskie przedsiębiorstwa to silna Polska. 2. Rodzina - dobro rodzin to dla polityków najważniejszy drogowskaz. 3. Wolność - kochamy wolność, bo nie boimy się odpowiedzialności. 4. Tradycja - tradycja jest kapitałem, na którym budujemy naszą przyszłość. 5. Solidarność - od naszego codziennego zaangażowania zależy przyszłość nas wszystkich".

Poseł z dużą stanowczością podkreślał również, że nie jest samotny w tym co robi i skupia wokół siebie sporą grupę ludzi, którzy chcą pracować dla dobra Polski. – Popierają mnie zwykli ludzie, ale również politycy. Także z Platformy Obywatelskiej – twierdzi Gowin.

Równocześnie startuje kampania społeczna "Godzina dla Polski". Na portalu 1godzina.pl każdy może określić ile czasu jest w stanie poświęcić na pracę dla Polski, tworząc m.in. obywatelskie inicjatywy, wychodząc z ciekawymi pomysłami na problemy społeczne, wymieniając się doświadczenia lub po prostu dyskutując. – Przez tę akcję wyłonimy w całym kraju rzesze nowych liderów, setki nowych przyszłych przywódców. Kiedyś przyjdzie pora na partię polityczną, ale tę partię będą tworzyć nie tylko politycy znani z pierwszych stron gazet i ekranów telewizyjnych – mówił Jarosław Gowin.


fot. Filip Radwański/LoveKrakow.pl