Gra Hutnika lepsza od wyników. Katastrofa Cracovii II, Wisła II w strefie spadkowej
Dziewiąty mecz bez zwycięstwa
Na Suchych Stawach mogą mówić o wielkim niedosycie. Hutnik nie był faworytem, bo mierzył się z będącą wiceliderem tabeli Olimpią Grudziądz, ale zasłużył na zwycięstwo, na które czeka już od 17 września.
Piłkarze Krzysztofa Świątka oddali osiem celnych strzałów i dwukrotnie obejmowali prowadzenie, ale przyjezdnym wystarczyły dwa uderzenia na bramkę, aby zyskać dwa gole i wywalczyć remis.
Błędy bramkarzy
Wynik dla Hutnika otworzył w pierwszej połowie Karol Szablowski, a zepchnięci do defensywy goście odpowiedzieli tuż przed przerwą.
W 55. minucie golkiper Olimpii Sebastian Sobolewski popełnił fatalny błąd, po złym wykopie stracił piłkę we własnym polu karnym i podarował gola Maciejowi Urbańczykowi. 20-latka wziął w obronę po meczu trener Artur Kosznicki, wiekiem drugi najmłodszy szkoleniowiec w lidze.
To nie był mecz bramkarzy. Damian Hoyo-Kowalski też powinien zachować się lepiej w 68. minucie, gdy uderzona z okolic 17. metra piłka przełamała ręce golkipera.
Hutnik potrzebuje przełamania
– Ten remis nie daje nam za dużo w naszej sytuacji, ale w końcowym rozrachunku może się bardzo liczyć – komentował trener Hutnika Krzysztof Świątek. Po meczu mówił o dużym niedosycie. – Mieliśmy dużo mocy, spokojny tydzień do przepracowania i widać było naszą intensywność – dodawał.
II liga nie pauzuje w przerwie reprezentacyjnej. Hutnik pojedzie do Stalowej Woli na mecz ze Stalą, prowadzoną przez byłego trenera krakowian Macieja Musiała, który oglądał spotkanie z Olimpią na żywo ze stadionu przy ul. Ptaszyckiego.
Hutnik Kraków – Olimpia Grudziądz 2:2 (1:1)
Bramki: Szablowski (31.), Urbańczyk (56.) – Mas (44.), Cichoń (68.).
Wisła II w strefie spadkowej, gole byłych wiślaków
Wygrana w derbach z Cracovią po golu w końcówce nie natchnęła piłkarzy rezerw Wisły. W drugim kolejnym meczu (a wcześniej także im się to zdarzało) piłkarze Białej Gwiazdy tracili bramki i punkty w końcówce meczu. Remis 3:3 z Pogonią-Sokół Lubaczów ustaliło samobójcze trafienie w 88. minucie Igora Wosia.
Wcześniej Wisłę II „ukłuli” byli zawodnicy tej drużyny – Jehor Chromych i Kacper Chełmecki. W międzyczasie do szybkiego wyrównania 1:1 doprowadził Wiktor Szywacz. Dwukrotnie na prowadzenie gości wyprowadzał Ardit Nikaj. Jego gol na dziesięć minut przed końcem, po asyście Oliviera Sukiennickiego, nie dał Wiśle II trzech punktów.
Remis krakowian i zwycięstwo w tej kolejce Świdniczanki Świdnik 2:1 kosztowały wiślaków spadek o jedną pozycję w tabeli - do strefy spadkowej.
Piłkarze Karola Nędzy podejmą w sobotę 15 listopada na stadionie Prądniczanki Podlasie Biała Podlaska.
Pogoń-Sokół Lubaczów – Wisła II Kraków 3:3 (1:1)
Bramki: Chromych (38.), Chełmecki (67., karny), Woś (88., samobójcza) – Szywacz (40.), Nikaj (53., 80.).
Rezerwy Cracovii na deskach
O swoim meczu jak najszybciej będą chcieć zapomnieć młodzi piłkarze rezerw Cracovii. W Ostrowcu Świętokrzyskim ponieśli trzecią porażkę z rzędu, ale nie mieli najmniejszych argumentów, aby wynik mógł być inny.
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski rozbiło Cracovię II 5:0, już do przerwy prowadząc pewnie trzema bramkami. Gospodarze, którzy wykorzystali remis w tej kolejce Wiślan Skawina i awansowali na pozycję wicelidera tabeli, nie musieli forsować tempa, bo mieli grę pod swoją kontrolą. Dwa gole dołożyli w końcówce. Efektownego zwycięstwa nie pokrzyżowała czerwona kartka za dwie żółte Bartosza Waleńcika w 87. minucie, strzelca gola na 4:0.
Zadanie w przyszłym tygodniu nie będzie łatwiejsze. Do Rącznej przyjedzie Siarka Tarnobrzeg, szósta drużyna tabeli, która w miniony weekend rozbiła również 5:0 zmagającą się z dużymi problemami Spartę Kazimierza Wielka.
KSZO Ostrowiec Św. – Cracovia II 5:0 (3:0)
Bramki: P. Lisowski (4.), Czajkowski (35.), Łazarz (45.), Waleńcik (81.), Morys (84.).