Grafika bez kompromisów. W Pałacu Sztuki 350 prac, 18 metrów narracji
Wejman. Grafika. Retrospektywa
Wystawa „Wejman. Grafika. Retrospektywa” to nie tylko przegląd dzieł jednego z najważniejszych polskich grafików, lecz także spotkanie z myśleniem o grafice jako sztuce autonomicznej, wymagającej i wciąż żywej.
Ekspozycja w Pałacu Sztuki gromadzi ponad 300 prac z różnych okresów twórczości Stanisława Wejmana, pokazując rozpiętość form, motywów i strategii artystycznych.
Kuratorska narracja prowadzi widza przez najsłynniejsze cykle artysty. W jednej z sal prezentowana jest „Komedia horyzontalna” – osiemnastometrowa opowieść wizualna złożona z 28 grafik, która po raz pierwszy od lat powraca do Pałacu Sztuki w nowej odsłonie. Obok niej pojawiają się rozpoznawalne „Dynie” oraz „Produkty uboczne” – cykl dotąd w Polsce niepokazywany.
Jak podkreśla kuratorka wystawy Anna Litwora-Bryt, wybór prac był jednym z największych wyzwań. – To nie są wszystkie prace profesora Stanisława Wejmana – jest ich tyle, że momentami mamy problemy – mówi, zwracając uwagę na ogrom i różnorodność dorobku.
Dodaje też, że szczególnie wymagające okazało się wyeksponowanie kilkuset drobnych realizacji w rozległych, a jednocześnie „ciągle niewystarczających” wnętrzach Pałacu Sztuki.
Osobnym rozdziałem wystawy są „Produkty uboczne”, miniaturowe prace powstałe na opakowaniach po papierosach. Oksana Lubowiecka, organizatorka ekspozycji, przypomina, że Wejman – dawniej nałogowy palacz – zaczął zamalowywać ostrzegawcze napisy pojawiające się na opakowaniach. W ten sposób powstały tysiące małych dzieł, dziś rozsianych po kolekcjach na całym świecie. W Krakowie można zobaczyć 350 z nich, ułożonych w nowoczesnej instalacji przygotowanej przez Joannę Szybist, która również przygotowała ogromną instalację „Komedii horyzontalnej”.
Razem z rodziną
Wystawa ma także wyraźny, choć nienachalny wymiar rodzinny. W sali Wyspiańskiego pokazane zostały prace żony artysty, Anny Sobol-Wejman, jego ojca Mieczysława Wejmana – współtwórcy krakowskiej szkoły grafiki – a także brata Krzysztofa.
Pojawia się również wideoart syna Filipa oraz pierwsze graficzne próby sześcioletniego wnuka Maxa. Jak zaznacza Litwora-Bryt, ten kontekst wzmacnia opowieść o tradycji, z której Wejman wyrasta, ale której nigdy nie traktuje jako ograniczenia. Artysta idzie własną drogą, łącząc dyscyplinę warsztatową z ironią i zaskakującą nowoczesnością.
Kuratorce szczególnie bliskie są kameralne, ironiczne małe formy. Zapytana o pracę Wejmana, która jest jej szczególnie bliska, jak przyznaje, nie potrafi wskazać tej jednej, najważniejszej. Wyjątkiem jest grafika „Podróż na Wschód”, wybrana wspólnie z Lubowiecką na okładkę towarzyszącego wystawie albumu, obejmującego niemal całe życie twórcze Wejmana.
Oksana Lubowiecka podkreśla, że ekspozycji towarzyszyć będą działania edukacyjne: panel dyskusyjny i warsztaty przygotowane we współpracy ze Stowarzyszeniem Międzynarodowego Triennale Grafiki w Krakowie. Ich celem jest pokazanie, jak bardzo fizycznym i wymagającym procesem jest grafika warsztatowa. To element szerszej misji – przywracania grafice należnego miejsca „na salonach” współczesnej sztuki.
„Niech żyje grafika” – mówią zgodnie Litwora i Lubowiecka. Retrospektywa Wejmana jest mocnym argumentem na poparcie tego hasła. Wystawa potrwa do 29 marca.