Grafika bez kompromisów. W Pałacu Sztuki 350 prac, 18 metrów narracji

Monumentalna „Komedia horyzontalna”, słynne „Dynie” i zaskakujące „Produkty uboczne” składają się na retrospektywę Stanisława Wejmana w Pałacu Sztuki.

Wejman. Grafika. Retrospektywa

Wystawa „Wejman. Grafika. Retrospektywa” to nie tylko przegląd dzieł jednego z najważniejszych polskich grafików, lecz także spotkanie z myśleniem o grafice jako sztuce autonomicznej, wymagającej i wciąż żywej.

Ekspozycja w Pałacu Sztuki gromadzi ponad 300 prac z różnych okresów twórczości Stanisława Wejmana, pokazując rozpiętość form, motywów i strategii artystycznych.

Kuratorska narracja prowadzi widza przez najsłynniejsze cykle artysty. W jednej z sal prezentowana jest „Komedia horyzontalna” – osiemnastometrowa opowieść wizualna złożona z 28 grafik, która po raz pierwszy od lat powraca do Pałacu Sztuki w nowej odsłonie. Obok niej pojawiają się rozpoznawalne „Dynie” oraz „Produkty uboczne” – cykl dotąd w Polsce niepokazywany.

Stanisław Wejman, Dynia 685
Stanisław Wejman, Dynia 685
Materiały własne

Jak podkreśla kuratorka wystawy Anna Litwora-Bryt, wybór prac był jednym z największych wyzwań.  – To nie są wszystkie prace profesora Stanisława Wejmana – jest ich tyle, że momentami mamy problemy – mówi, zwracając uwagę na ogrom i różnorodność dorobku. 

Dodaje też, że szczególnie wymagające okazało się wyeksponowanie kilkuset drobnych realizacji w rozległych, a jednocześnie „ciągle niewystarczających” wnętrzach Pałacu Sztuki.

Osobnym rozdziałem wystawy są „Produkty uboczne”, miniaturowe prace powstałe na opakowaniach po papierosach. Oksana Lubowiecka, organizatorka ekspozycji, przypomina, że Wejman – dawniej nałogowy palacz – zaczął zamalowywać ostrzegawcze napisy pojawiające się na opakowaniach. W ten sposób powstały tysiące małych dzieł, dziś rozsianych po kolekcjach na całym świecie. W Krakowie można zobaczyć 350 z nich, ułożonych w nowoczesnej instalacji przygotowanej przez Joannę Szybist, która również przygotowała ogromną instalację „Komedii horyzontalnej”.

Będzie to na pewno zaskoczenie dla zwiedzających
Oksana Lubowiecka

Razem z rodziną 

Wystawa ma także wyraźny, choć nienachalny wymiar rodzinny. W sali Wyspiańskiego pokazane zostały prace żony artysty, Anny Sobol-Wejman, jego ojca Mieczysława Wejmana – współtwórcy krakowskiej szkoły grafiki – a także brata Krzysztofa. 

Stanisław Wejman, Podróż na Wschód
Stanisław Wejman, Podróż na Wschód
Materiały własne

Pojawia się również wideoart syna Filipa oraz pierwsze graficzne próby sześcioletniego wnuka Maxa. Jak zaznacza Litwora-Bryt, ten kontekst wzmacnia opowieść o tradycji, z której Wejman wyrasta, ale której nigdy nie traktuje jako ograniczenia. Artysta idzie własną drogą, łącząc dyscyplinę warsztatową z ironią i zaskakującą nowoczesnością.

Kuratorce szczególnie bliskie są kameralne, ironiczne małe formy. Zapytana o pracę Wejmana, która jest jej szczególnie bliska, jak przyznaje, nie potrafi wskazać tej jednej, najważniejszej. Wyjątkiem jest grafika „Podróż na Wschód”, wybrana wspólnie z Lubowiecką na okładkę towarzyszącego wystawie albumu, obejmującego niemal całe życie twórcze Wejmana.

Wystawa prac Stanisława Wejmana
Wystawa prac Stanisława Wejmana
Materiały prasowe

Oksana Lubowiecka podkreśla, że ekspozycji towarzyszyć będą działania edukacyjne: panel dyskusyjny i warsztaty przygotowane we współpracy ze Stowarzyszeniem Międzynarodowego Triennale Grafiki w Krakowie. Ich celem jest pokazanie, jak bardzo fizycznym i wymagającym procesem jest grafika warsztatowa. To element szerszej misji – przywracania grafice należnego miejsca „na salonach” współczesnej sztuki.

„Niech żyje grafika” – mówią zgodnie Litwora i Lubowiecka. Retrospektywa Wejmana jest mocnym argumentem na poparcie tego hasła. Wystawa potrwa do 29 marca.