Grupka osób próbowała zagłuszyć oficjalne uroczystości

Centralne uroczystości Święta Odzyskania Niepodległości odbyły się przed Grobem Nieznanego Żołnierza na placu Matejki. Podczas ceremonii grupka osób próbowała bezskutecznie zagłuszyć przebieg wydarzenia.

Święto Niepodległości to przede wszystkim pamiątka wydarzeń sprzed 96 lat, kiedy to Polska po 123 latach niewoli wróciła na mapę Europy. Minęło też dokładnie sto lat od kiedy z Krakowa na rozkaz Józefa Piłsudskiego wyruszyła Pierwsza Kompania Kadrowa. To był początek polskiego czynu niepodległościowego.

Marszałek: Udało nam się odwrócić fatum

Marszałek Małopolski zaznaczył, że w ostatnim czasie Polacy nie mogą mówić już tylko o porażkach przytrafiających się narodowi. – Udało nam się odwrócić fatum. Wolność raz za razem zwycięża – przekonywał Marek Sowa. – Pokazaliśmy sobie i światu, że umiemy roztropnie dysponować wolnością.

Polityk partii rządzącej odniósł się również do zbliżającego się terminu wyborów samorządowych. – Stoimy przed ogromną szansą. Do roku 2020 Polska będzie dysponować ogromnym budżetem. Miliardy dla Małopolski wpłyną również do naszego województwa dla rozwoju, pomyślności naszych dzieci i wnuków – powiedział do zgromadzonych na placu Matejki Sowa.

– Musimy dobrze gospodarować tymi funduszami. Z równą roztropnością, inwencją i starannością jak dotychczas. Troskę tę musi przejawiać każdy z nas, choćby w najbliższą niedzielę, kiedy udamy się do urn wyborczych – dodał marszałek.

Okrzyki grupki osób

Uroczystości państwowej nie potrafiła uszanować grupka sympatyków Związku Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89. Podczas apelu poległych krzyczeli m. in. „Miller, gdzie jest wrak?”. Od manifestujących stanowczo odcięli się przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości.