Grzeszki Cracovii i Wisły
– Organizatorzy meczów ekstraklasy w dalszym ciągu nie radzą sobie z wnoszeniem na stadion przez kibiców rac i rozciąganiem flag z obraźliwymi hasłami – mówi Bogdan Klimek, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzenia Kryzysowego Urzędu Miasta Krakowa.
Pod koniec października w Kielcach odbyła się XIX Ogólnopolska Konferencja „Bezpieczny stadion”. Omawiane są na niej wzloty i upadki związane z organizacją spotkań na poziomie centralnym (ekstraklasa, I liga, II liga). Uczestniczą w niej przedstawiciele klubów, służb, samorządów, Polskiego Związku Piłki Nożnej, organizatorów rozgrywek i specjaliści UEFA.
Z jego spotkań z przedstawicielami Cracovii i Wisły wynika, że kluby są za tym, by policja zaczęła wchodzić na stadion. Zgodnie z prawem, wkracza do akcji, gdy organizator wyraźnie ją o to poprosi.
Klimek podkreśla, że oba kluby mają problemy z pozyskaniem służb porządkowych (ochrony) i informacyjnych (stewardów). Jasno widać to przy meczach z większą liczbą kibiców.
– Dochodzi do tego, że ściągane są służby z innych województw – z Rzeszowa i Kielc – informuje.
Cracovia miewa problemy z oznakowaniem służb informacyjnych. Takie niedociągnięcia pracownicy urzędu zauważyli podczas ostatniego spotkania z Lechią Gdańsk.
W obu klubach zbyt pobieżnie mają też być przeprowadzane kontrole dokumentów tożsamości miejscowych kibiców. W przypadku sprawdzania fanów gości, jest to robione lepiej.
– Tendencja na stadionach jest jednak dobra. Monitoring działa sprawnie – podsumowuje Klimek.