Gwiazda Cracovii o powrocie do ekstraklasy. „Miałem lekki młyn”

Przeprowadzka do kraju po 14 latach zagranicznych wojaży nigdy nie jest prosta – zwłaszcza, gdy jest się zawodowym sportowcem. Takiego zamieszania nie uniknął Mateusz Klich.

Kariera Mateusza Klicha

35-letni zawodnik wyjechał z kraju w 2011 roku. Występował w Niemczech, Holandii, Anglii i Stanach Zjednoczonych. Wrócił w sierpniu i podpisał z Cracovią dwuletnią umowę, z opcją przedłużenia o jeszcze jeden sezon. Nie ukrywa, że przez ponad miesiąc miał do załatwienia wiele spraw, ale teraz może się już skupić przede wszystkim na piłce.

– Zajęło to trochę czasu, było duże zamieszanie. Miałem lekki „młyn”, ale już się uspokoiło. Zaczęła się szkoła, to też pomaga – nie ukrywa Klich, który ma siedmioletnią córkę Laurę. 

Mateusz Klich nie grał w polskiej lidze od 2011 roku
Mateusz Klich nie grał w polskiej lidze od 2011 roku
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Koniec zamieszania

Wychowanek Tarnovii wcześniej rzadko zaglądał w rodzinne strony. W Polsce najczęściej bywał przy okazji, np. w czasie zgrupowań reprezentacji. 

– Dużo ludzi się odzywało: znajomi, rodzina. Było to trochę szalone, ale już jestem poza tym. Znalazłem już czas, żeby tutaj przyjść – powiedział na konferencji prasowej przed sobotnim hitem ekstraklasy z Górnikiem Zabrze.

Poziom ekstraklasy coraz wyższy

Przez niemal półtorej dekady polska piłka i ekstraklasa bardzo się zmieniły. W ostatnich dniach Klich przeczytał w mediach, że obecnie stadion Korony Kielce jest najstarszym obiektem w ekstraklasie, a on pamięta, gdy pachniał nowością.

Zmieniła się otoczka, stadiony, liga jest fajnie opakowana. Przychodzą lepsi piłkarze, więc poziom się podnosi. Dzięki dobrym występom naszych drużyn w europejskich pucharach idzie nam co raz lepiej.
Mateusz Klich, pomocnik Cracovii

41-krotny reprezentant Polski daje sobie czas na kompleksową ocenę poziomu gry w lidze. Za nim dopiero dwa dłuższe występy i na ich podstawie nie chce wydawać zdecydowanych sądów.