Hańba! W Pięknym Psie!

3 grudnia zbuntowana kapela podwórkowa Hańba! znów wystąpiła w swoim mieście. Podczas koncertu w klubie Piękny Pies grupa kolejny raz pokazała, że punkowe przesłanie broni się nawet przy akompaniamencie banjo i grzebienia, zaś słowa poetów sprzed dziesiątek lat wcale nie straciły na aktualności.

Wydarzenie zorganizowane przez Krakowski Klub Krytyki Politycznej wpisywało się w obchody Roku Tuwima i rozpoczęło się projekcją filmu „Tuwim Movie”, który przedstawia rodzinne miasto poety – Łódź - przez pryzmat jego nierzadko buntowniczej i obrazoburczej twórczości. Po około dwudziestominutowym seansie i krótkiej przerwie technicznej na scenie Pięknego Psa pojawili się muzycy Hańby!, którym do poezji Tuwima również zdarza się nawiązywać.

Kapela najpierw wykonała nieśmiertelną melodię „Zagraj mi piękny Cyganie”, by po tej próbie dźwięku rozpocząć występ złożony z własnego repertuaru. W setliście koncertu nie zabrakło utworów pochodzących z dotychczasowych wydawnictw, jak i nowych kompozycji. Na pierwszy ogień Hańba! rzuciła „Figę z makiem”, później krakowska publiczność mogła zaś usłyszeć takie piosenki jak „Korporancik”, „Żydokomuna” ze słowami Jana Brzechwy czy „Bieda”. Hańba! zaprezentowała też „Do roboty”, utwór pochodzący ze składanki „Zespolenie” promującej idee spółdzielczości socjalnej.  Według słów zespołu, było to pierwsze koncertowe wykonanie tej kompozycji. Największy entuzjazm wzbudziły chyba najpopularniejsze piosenki zespołu, czyli „Narutowicz”, „Narodowcy” i apokaliptyczne „Niemcy się zbroją”. Koncert miało zakończyć klezmerskie „Filozofom się nie śniło” z cytatem muzycznym z Moniuszki, ale oczywistym było, że to tylko krygowanie się i Hańba! na pewno wróci na scenę (de facto zespół nawet nie zdążył z niej zejść). Na bis panowie wykonali „Serce” oraz „Zimnego drania”, a na koniec publiczność wymusiła apoteozę lokalnego środowiska w postaci utworu „Podwórko”. Ostateczny i nieodwołalny koniec nastąpił dopiero po „Żandarmie” ze słowami głównego bohatera wieczoru, Juliana Tuwima, który na pewno był wtedy w Pięknym Psie obecny - duchem.

Urok koncertów Hańby! polega między innymi na tym, że jej członkom po prostu się chce. Nieważne, czy kwartet gra dla wypełnionego publicznością (z racji przeglądu muzycznego) Klubu Zaścianek, czy dla dziesięciu osób w tarnowskim Przepraszam, czy wreszcie dla wymagającej publiczności w Pięknym Psie – Hańba! zawsze i wszędzie daje z siebie wszystko. Luz, poczucie humoru, bezpretensjonalność i oryginalny pomysł na siebie – wszystko to czyni z Hańby! jedną z najciekawszych krakowskich formacji. Zespołowi życzę występu na jakimś rock’n’rollowym festiwalu dla mniej lub bardziej punkowej publiczności, chociaż tej zgromadzonej przy ul. Bożego Ciała 9 zaangażowania też odmówić nie można.

 

Rafał Sowiński

fot. facebook Krytyka Polityczna Kraków/facebook.com/kpkrakow