Henryk Kasperczak: Jarosław Królewski ma rację, ale nie wiem, czy to dobra decyzja
80-letni były piłkarz i trener na co dzień mieszka we Francji, ale żywo interesuję się tym, co dzieje się w Polsce. Na bieżąco jest z wydarzeniami w polskiej piłce i wokół Wisły, którą na początku XXI wieku doprowadził do dwóch mistrzostw i sukcesów w europejskich.
Wie, że Wisła zamierza zawnioskować do Komisji Europejskiej, by przyjrzała się pomocy publicznej, którą Wrocław udziela klubowi Śląsk – rywalowi Krakowian w I lidze.
– Jarosław Królewski ma rację. Wielu to sygnalizowało, ale on był pierwszy, albo jeden z pierwszych, który nie bał się tego powiedzieć głośno – mówi Henryk Kasperczak w rozmowie z LoveKraków.pl.
Uważa, że Królewski powinien szukać sojuszników i próbować nakłaniać do wprowadzenia zmian najwyższe polskie władze. Kasperczak przyznaje, że nie jest to łatwe w „polskim piekiełku”.
Wyjazd do Wrocławia odwołany
Jarosław Królewski od dawna zwracał uwagę na to, że część klubów żyje głównie dzięki publicznym kroplówkom. Zintensyfikował swoje działania i zapowiedział kolejne ruchy, gdy klub z Wrocławia zakomunikował, że nie wpuści kibiców z Krakowa na sobotnie spotkanie.
Prezes lidera I ligi postawił sprawę na ostrzu noża i wobec braku reakcji ze strony Polskiego Związku Piłki Nożnej oraz rywala, postanowił, że zespół nie pojedzie na najbliższy ligowy mecz.
– Królewski ma rację, ale nie wiem, czy decyzja, żeby nie grać, jest dobra. Na pewno będą kary. W zachodnich ligach za takie coś są olbrzymie kary – mówi Henryk Kasperczak.
Nie chce gdybać, czy ewentualny walkower może mieć duży wpływ na awans do ekstraklasy i zespół. Podkreśla, że może rozmawiać o faktach.
Orlen na koszulkach Wisły
Gdy Wisła krytykuje takie kluby jak Śląsk, jest jej wypominana zakończona już umowa koszulkowa z Orlenem. Spółka Skarbu Państwa rzeczywiście przez dwa sezony miała swoje logo na froncie trykotów. Choć Orlen był sponsorem strategicznym, przekazane przez niego środki nie wystarczyłyby na funkcjonowanie klubu, a także była to umowa komercyjna, a nie dotacja.
Niedawno Wrocław przekazał na funkcjonowanie Śląska 30 mln zł. Gdy tych środków nie było, klub nie był w stanie wyjechać na zgrupowanie.